Bezskuteczne zawstydzanie prezesa

(27 października) Ponad cztery godziny trwała sesja Rady Miejskiej we Włodawie. Oberwało się mocno prezesowi MPGK, który nie bardzo mógł się wytłumaczyć z negatywnej oceny działalności spółki wystawionej przez kontrolerów z NIK. Najdotkliwiej zaatakował prezesa radny Mariusz Czuj.

Merytorycznie sesja rozpoczęła się od informacji o działalności Włodawskiego Stowarzyszenia Kulturalnego. Przedstawiła ją Anna Mróz – prezes tego stowarzyszenia. Mówiła dosyć krótko o wielu sukcesach tego podmiotu, podkreślając potrzebę dalszej pomocy finansowej dla stowarzyszenia ze strony miasta.

Następnie radni podjęli 9 uchwał w sprawie, w tym dotyczącą rozpatrzenia petycji osób sprzeciwiających się budowie szaletu miejskiego. Radni uznali, że sprzeciw jest bezzasadny, bowiem projektowana toaleta jest nowoczesna, bezzapachowa i nie będzie nikomu przeszkadzać. Przeciwko tej uchwale głosowali radni Mirosława Dynkiewicz i Lucjan Gąsiorowski. Toaleta ma być umiejscowiona przy ul. Widokowej tuż przy czworoboku.

Kolejne uchwały przechodziły jednogłośnie. Dotyczyły one wyrażenia zgody na zawarcie aneksu do umowy użyczenia pomiędzy MOSiR-em a Lokalną Grupą Działania Stowarzyszenia „Poleska Dolina Bugu”, wysokości dotacji celowej dla podmiotów prowadzących żłobki i kluby dziecięce, zmieniająca uchwałę w sprawie regulaminu wynagradzania nauczycieli, określenia rodzaju świadczeń przyznawanych w ramach pomocy zdrowotnej nauczycielom, sprzedaży 2 lokali, przyjęcia Programu Wspierania Rodziny Miasta Włodawa na lata 2023-2025.

Następnie radni zapoznali się z informacją o przebiegu wykonania budżetu oraz dwoma sprawozdaniami z działalności MOSiR i z wykonania realizacji projektu dotyczącego gospodarowania odpadami azbestowymi.

Punkt Wolne wnioski i informacje zaczął radny Krzysztof Flis. Pytał o zajęcia pomocy psychologicznej, które powinny – jego zdaniem – wrócić do szkół, a są teraz prowadzone w przychodniach. Chciał też wiedzieć, kto jest pomysłodawcą pozbawienia nauczycieli dodatków motywacyjnych. Poruszył też temat pomocy wolontariuszce, która opiekuje się bezdomnymi zwierzętami. Na koniec zaapelował o naprawę ławeczek i chodników, które słabo wyglądają.

Lucjan Gąsiorowski pytał o wydatkowanie miliona zł z dotacji covidowej.

Renata Kapelko poruszyła temat konieczności budowy chodników od ul. Wyrykowskiej do ul. Waligóry przy drodze woj. 812 po północnej stronie.

Mariusz Czuj poruszył temat sprzedaży produktów spożywczych w Szkole Podstawowej nr 3. Zdaniem włodawskiego Sanepidu wszystko jest w porządku. Następnie zapytał o sytuację w miejskiej spółce MPGK po kontroli NIK. – Ukazało się wreszcie słynne wystąpienie pokontrolne NIK dotyczące przestrzeganie standardów emisyjnych i działalności inwestycyjnej MPGK we Włodawie. Obraz naszej spółki z tego dokumentu wyziera fatalny – mówił. W związku z tym zadał kilka pytań: – Jak to się stało, że w spółce miejskiej w Radzyniu Podlaskim NIK w wystąpieniu napisał „W latach 2018-2021 prawidłowo naliczano i wypłacano wynagrodzenia członkom Rady Nadzorczej PEC oraz wynagrodzenie stałe Prezesa Zarządu”, natomiast w naszym MPGK trzeba było zwrócić kilkaset tysięcy zł nienależnie pobranych wynagrodzeń? – Prezes MPGK w prasie oznajmił, że wszystkie te niezgodnie z prawem pobrane kwoty zostały zwrócone. Kto dokładnie, ile i kiedy zwrócił? Wszystko są to osoby i pieniądze publiczne, więc nie powinno być z tym problemu. – Według słów prezesa było to niedopatrzenie w dziale kadr i płac. Czy ktoś, i ewentualnie jakie, poniósł z tego tytułu konsekwencje? – Czy inwestycja dotycząca wymiany kotłów ciepłowniczych ma szanse na realizacje, skoro termin wykonania mija 31 grudnia 2023 r., a żaden przetarg nie zakończył się sukcesem?

L. Gąsiorowski pytał dlaczego radni nic nie wiedzieli o dokumencie NIK przez prawie rok. Dlaczego MPGK zawiera umowy na niekorzystnych warunkach? Dlaczego spółce z Chełma opłaca się sprzątać powiatowe ulice, a spółce miejskiej nie?

Janina Klimczuk przypomniała swoją na razie nieskuteczną walkę o budowę chodnika przy drodze wojewódzkiej – ul. Lubelskiej

Joanna Szczepańska poruszyła temat remontu ul. Wojska Polskiego, w wyniku którego niektórzy mieszkańcy nie mogą wyjechać swoimi samochodami.

Burmistrz Wiesław Muszyński krótko odpowiedział o dodatkach motywacyjnych nauczycieli: – Nikt nie mówi o tym, że będą mniejsze dodatki; co prawda niższe dodatki są zapisane we wstępnej wersji budżetu, ale czekaliśmy o podanie przez rząd minimalnego wynagrodzenia; podwyżka dla nauczycieli jest planowana na przyszły rok 7,8%, zaś w przyszłorocznym budżecie miasta dodatki wyniosą tyle samo, co w tym roku.

Następnie burmistrz tłumaczył, że wydaje mu się, iż radnym mówił o tym, że była kontrola NIK w MPGK. Żaden radny jednak sobie tego nie mógł przypomnieć.

Chwilę później o sytuacji spółki mówił jej prezes Hubert Ratkiewicz. Zaczął od stwierdzenia, że zabrakło jednego pytania. – Wszędzie wokół jest wzrost ciepła o 100 czy 150%, a we Włodawie nie było, dlaczego? – powiedział. O nienależnie pobranych pieniądzach powiedział, iż członkowie rady nadzorczej oddali je od razu, bądź oddają w ratach. Nazwiska poda, ale pisemnie dopiero po konsultacji z prawnikiem. Jego tłumaczenia generalnie zmierzały do tego, że wszystkie zarzuty NIK są bardzo mało istotne.

– Gdyby stosować się do zapisów NIK, to nikt by z nami nie podpisywał umów. Wszystko zostało naprawione. Nieprzestrzeganie regulaminu spowodowało zyski – mówił prezes. Dodał też, że osoby winne zaniedbań zostały ukarane upomnieniami z wpisami do akt. – Nigdzie nie wystąpiła szkoda, u nas nawet nastąpił wzrost. Oddamy pieniądze i temat jest moim zdaniem zamknięty – zakończył H. Ratkiewicz.

Na koniec radny M. Czuj zapytał prezesa MPGK o miesięczne koszty utrzymania członków rady nadzorczej. Prezes nie pamiętał. Nie chciał też komentować zarzutu, że przy kilkumilionowej stracie jest aż pięciu członków rady zamiast np. trzech.

Ostatnie słowo należało do radnego Marka Flisa, który zaapelował, by w dobie konieczności oszczędzania paliła się w mieście co druga latania. – Jak ciemno, to przyjemno – podsumował. (pk)