Mieszkańcy Rejowca i okolic nie ochłodzą się tego lata na kąpielisku Biały Rów. Gmina najpierw wyznaczyła sezon kąpielowy od 1 lipca do 31 sierpnia, ale później musiała wycofać się z tych planów. Powód jest prozaiczny, a zarazem niepokojący – w zbiorniku jest za mało wody.
Rada Miejska w Rejowcu 30 marca podjęła uchwałę w sprawie wyznaczenia kąpieliska Biały Rów na 2026 rok. Miało ono działać na zachodnim brzegu akwenu, na odcinku o długości 70 metrów i sięgać 55 metrów w głąb zbiornika. Sezon zaplanowano od 1 lipca do 31 sierpnia. Plany pokrzyżowała jednak pogoda i pogarszające się warunki hydrologiczne. Już 19 czerwca radni uchylili wcześniejszą uchwałę. W uzasadnieniu zapisano, że po oględzinach akwenu stwierdzono „istotne obniżenie poziomu wody”, przez które nie można zapewnić warunków potrzebnych do bezpiecznego funkcjonowania kąpieliska.
– Najpierw podjęliśmy uchwałę o wyznaczeniu kąpieliska, a później musieliśmy ją odwołać. Wody praktycznie nie ma, więc organizowanie kąpieliska nie miałoby sensu – mówi Mirosław Kość, zastępca burmistrza Rejowca.
Utrzymanie strzeżonego kąpieliska kosztowałoby gminę około 50 tys. zł. Największym wydatkiem jest zapewnienie ratowników, ale dochodzą też pozostałe koszty związane z przygotowaniem i funkcjonowaniem obiektu.
– Nie ma sensu wydawać pieniędzy, jeżeli nie ma odpowiednich warunków i nikt nie będzie mógł z kąpieliska korzystać – dodaje wiceburmistrz.
To pierwsza od lat sytuacja, gdy Biały Rów pozostaje nieczynny przez cały sezon. Jeszcze w 2025 roku był jednym z dziewięciu zorganizowanych kąpielisk na terenie powiatu chełmskiego.
Brak wody w zbiorniku nie jest jedynym problemem. Zastępca burmistrza mówi, że wyschło również główne źródło na Rybim. Gmina musiała też doprowadzać rurami wodę do zbiornika znajdującego się w parku. Nadal funkcjonują źródła za magazynami przy ul. Przemysłowej, ale – jak ocenia zastępca burmistrza – biją już „ostatkiem sił”.




