Mieszkańcy gminy Leśniowice spotkali się z przedstawicielami warszawskiej spółki, która rozważa postawienie biometanowni w Nowym Folwarku. Zgłosili swoje obawy związane z instalacją w tym miejscu, a inwestorzy mówią, że potrzebują czasu, aby „sprawdzić możliwości dostosowania koncepcji inwestycji do oczekiwań mieszkańców”.
Przez 2,5 roku opisywaliśmy w „Nowym Tygodniu” procedury towarzyszące planowanej przez spółkę z Olsztyna budowie biogazowni w Janówce (gmina Leśniowice). Planom tym towarzyszyły ogromne społeczne niepokoje. Ludzie obawiali się, że biogazownia powstanie zbyt blisko zabudowań i będą przez to narażeni na szereg uciążliwości, w tym smród, a wartość ich nieruchomości spadnie. W lipcu br. nieoczekiwanie podczas spotkania z mieszkańcami w Leśniowicach inwestor oznajmił, że rezygnuje z inwestycji ze względu na brak dogodnego dojazdu w wybranej przez siebie lokalizacji. Mieszkańcy odetchnęli z ulgą. Ale wkrótce znowu pojawiły się pogłoski, że są inwestorzy, którzy planują kolejne instalacje w innych lokalizacjach gminy Leśniowice. I rzeczywiście. Jedna z warszawskich firm rozważa postawienie w Nowym Folwarku biometanowni. Inwestor złożył w tej sprawie uwagę do planu ogólnego gminy Leśniowice, ale nie została ona uwzględniona (plan ogólny gminy ma być przyjmowany na sesji Rady Gminy Leśniowice pod koniec września br., wpłynęło bardzo dużo, bo aż kilkadziesiąt uwag do tego strategicznego gminnego dokumentu).
Tak, czy inaczej w sprawie planowanej biometanowni w Nowym Folwarku zwołano spotkanie, na które przyjechali przedstawiciele inwestora. Odbyło się ono 10 września w świetlicy w Rakołupach. Informację o spotkaniu okoliczni mieszkańcy przekazywali sobie za pośrednictwem Facebooka. To niektóre z zapowiedzi spotkania: „…Kto może, niech przyjedzie. Im więcej, tym lepiej. Taka inwestycja w bliskości już istniejącej ogromnej inwestycji, jakim jest zalew Maczuły i miliony przeznaczone na budowę amfiteatru, to chyba nie jest za bardzo spójna polityka rozwoju gminy…”, „…To unikatowy teren z czystym, niczym niezanieczyszczonym powietrzem. Nie wszędzie muszą być spalarnie, biometanownie. Potrzebne są czysto dziewicze tereny”.
Wiadomo było, że inwestycja wzbudza emocje. Podczas spotkania w Rakołupach przedstawiciele Galia Green Power sp. z o.o. w Warszawie przedstawili wstępną koncepcję biometanowni. Z kolei mieszkańcy wyliczyli swoje obawy. Wskazywali m.in. na niedaleką odległość zalewu Maczuły (około 2 km) i terenów rekreacyjnych, wyrazili swój niepokój odnośnie ewentualnego pogorszenia stanu dróg, którymi miałyby się odbywać transporty do biometanowni. Co dalej z inwestycją?
– Wczorajsze spotkanie w Rakołupach było pierwszą okazją do przedstawienia mieszkańcom wstępnej koncepcji biometanowni w gminie Leśniowice – mówi Katarzyna Dobrut-Michalska, manager ds. komunikacji spółki Galia Green Power. – Zależy nam, aby już na tak wczesnym etapie, jeszcze przed rozpoczęciem postępowań administracyjnych, mieli dostęp do informacji oraz możliwość zadawania pytań i zgłaszania uwag. Uważamy, że spotkanie było bardzo potrzebne. Zgromadziło wielu zainteresowanych i w naszej ocenie przebiegło w spokojnej atmosferze, a pytania były merytoryczne. Wysłuchaliśmy mieszkańców z uwagą. Teraz potrzebujemy czasu, aby sprawdzić możliwości dostosowania koncepcji inwestycji do oczekiwań mieszkańców. Dopiero po tej analizie będziemy mogli określić dalsze kroki.

![Seniorzy mieli swój dzień [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/10/seniorzy-lesniowice-8.jpg)
![Złoto za wierność i wspólne życie [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/10/zlote-gody-lesniowice11-800x450.jpg)







