Burmistrz rzekł słowo

– W tym roku ruszą prace nad utworzeniem miejskiej stacji paliw – zapowiedział w mediach społecznościowych burmistrz Wiesław Muszyński. I choć pomysł narodził się już jakiś czas temu, nadal nie doczekał się realizacji. Podobnie jak budowa dworca autobusowego, czy komunikacji miejskiej.

Od słów do czynów szybko w kwestii utworzenia stacji paliw kontrolowanej przez Urząd Miejski przeszedł prezydent Chełma Jakub Banaszek. W maju 2020 roku zapowiedział taki plan, a już kilka miesięcy później miasto kupiło stację tankowania w centrum, przy dworcu autobusowym. Na pomysł utworzenia miejskiej stacji tankowania nieco wcześniej wpadł również gospodarz Włodawy Wiesław Muszyński. Było to reakcją na oburzenie kierowców z Miasta Trzech Kultur na wysokie ceny paliw na dwóch największych włodawskich stacjach (były i są nawet o kilkadziesiat groszy wyższe niż np. w Chełmie).

Były nawet podejrzenia o zmowę cenową, ale jak zwykle rozeszło się to po kościach i kierowcy jak narzekali na kosmiczne ceny paliwa, tak nadal narzekają. Ale burmistrz w końcu tupnął nogą i w ubiegłym tygodniu w mediach społecznościowych zapowiedział, że jeszcze w tym roku ruszą prace nad utworzeniem miejskiej stacji tankowania. Szczegółów nie znamy, możemy przypuszczać jedynie, że zostanie to scedowane na MPGK. To właśnie przy siedzibie miejskiej spółki ma się znajdować stacja. Jej koszt pół roku temu był szacowany na ok. 2 mln zł.

Udostępnienie kierowcom tańszego paliwa jest jednym z najczęściej powtarzanych sloganów. Wraz z organizacją sieci miejskiej komunikacji publicznej i budową centralnego dworca komunikacyjnego połączonego z szybkimi ładowarkami dla aut elektrycznych miało uczynić Włodawę bezpieczniejszą i bardziej przyjazną dla zmotoryzowanych. Te marzenia trzeba jednak odłożyć w czasie, bo – jak pokazuje przykład chełmski – nie jest wcale tak łatwo stworzyć taką stację. Mamy tylko nadzieję, że nie zostanie ona dopisana do coraz dłuższej listy inwestycji wyczekiwanych, ale nigdy niezrealizowanych. (bm)