Miasto Chełm rozważa zmiany dotyczące korzystania z miejskich przystanków przez przewoźników obsługujących połączenia między Chełmem a okolicznymi gminami. Na czym dokładnie miałyby one polegać, na razie nie wiadomo, ale sprawa już budzi niepokój wśród przewoźników i pasażerów.
Przed laty busy i autobusy prywatnych przewoźników, np. linii z Rudy-Huty, mogły się zatrzymywać na wszystkich przystankach autobusowych w mieście. Na początku tego wieku samorząd, kierując się przede wszystkim interesem Chełmskich Linii Autobusowych, którym prywatni przewoźnicy „podbierali” pasażerów, nie płacąc przy tym grosza za korzystanie z przystanków, ograniczył ich liczbę do kilkunastu. Wyznaczone zostały głównie na obrzeżach miasta – m.in. przy ul. Rejowieckiej, Hrubieszowskiej, na Zawadówce czy Podgórzu. Teraz ich liczba ma zostać jeszcze bardziej ograniczona, a przewoźnicy mają ponosić opłaty za korzystanie z przystanków.
Pasażerowie i przewoźnicy zwracają uwagę, że jeśli te informacje się potwierdzą, może to oznaczać spore utrudnienia. Już teraz pasażerowie przyjeżdżający do miasta i chcący dostać się do centrum muszą przesiadać się do autobusu CLA lub iść pieszo.
Zapytaliśmy urzędników, czy takie zmiany rzeczywiście są planowane, na czym miałyby polegać i z czego wynikać, skoro teraz miejskie autobusy wożą pasażerów za darmo.
W odpowiedzi miasto przekazało jedynie krótki komunikat:
„Miasto Chełm rozważa zmianę listy przystanków oraz wprowadzenie opłat za korzystanie z wyznaczonych przystanków na terenie miasta”.
Do sprawy wrócimy. (w)






























