Chełmski szpital utonie w długach

Chełmski szpital jest jednym z najbardziej zadłużonych szpitali marszałkowskich. Zobowiązania lecznicy przekroczyły 114 mln zł i nie wydaje się, aby znalazł się prosty sposób wyjścia z tej spirali zadłużenia. Szybciej niż kontrakt szpitala z Narodowym Funduszem Zdrowia rosną koszty pracy, ceny usług, mediów i leków.

W ciągu ostatnich dwudziestu lat chełmski szpital miał jedenastu dyrektorów. I każdy borykał się z problemami finansowymi, groźbą albo wprost utratą płynności finansowej. Co roku zwiększało się także zadłużenie lecznicy, które według najnowszych danych sięgnęło już astronomicznej kwoty – 114 mln zł.

Spośród marszałkowskich szpitali większy dług, 347 mln zł, ma tylko szpital przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Chełmski szpital przebił nawet Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej, którego zadłużenie dopiero zbliża się do 100 mln zł. W tym niechlubnym rankingu szpital z Chełma ma największe zobowiązania wymagalne, czyli takie, których termin płatności już minął. To aż 16,6 mln zł. Czy jest jeszcze szansa na zatrzymanie tej lawiny długu?

Nowa dyrektor szpitala, Kamila Ćwik, pracuje nad programem naprawczym, który ma przedstawić zarządowi województwa do końca września. Niedawno mówiła nam, że dopóki szpital jest w stanie obsługiwać swoje zadłużenie to nie jest ono problemem. Ale po wysokości zobowiązań wymagalnych można wnioskować, że obsługa długu staje się coraz trudniejsza i może prowadzić do utraty płynności finansowej.

Szpital nie ma na czym oszczędzać. Może jedynie próbować zwiększyć swoje dochody. Dyrektor Ćwik chce postawić na rozwój opieki długoterminowej. – Chcemy także rozwinąć działalność kardiologii i wejść w pakiet onkologiczny w porozumieniu np. z COZL lub szpitalem w Zamościu, bo obie jednostki są tym zainteresowane – mówi.

Urzędnicy z Lublina mówią, że zadłużone szpitale zamieniają zobowiązania krótko- na długoterminowe, żeby łatwiej można było je spłacać. – W zwiększeniu przychodów ma też pomóc m.in. podwyższenie wyceny świadczeń przez NFW w zakresie chirurgii i chorób wewnętrznych oraz zniesienie limitów w zakresie okulistyki, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego – mówi Remigiusz Małecki, rzecznik marszałka województwa lubelskiego.

Sęk w tym, że mimo rosnącego kontraktu (ryczałtu) dla szpitala z NFZ, znacznie szybciej rosną koszty płac personelu, ceny usług, mediów i leków… (bf)