Chory psychicznie nikogo nie obchodził

Przez 5 godzin chory psychicznie mieszkaniec gminy Gorzków spacerował po Chełmie w samej piżamie i nikt się nim nie interesował. – Zrobiła to dopiero pewna kobieta, której chciałbym serdecznie za to podziękować – mówi szwagier mężczyzny z gminy Siennica Różana.

Dramat rozegrał się w Chełmie w poniedziałek, 23 września. – Mój szwagier, mieszkający samotnie w gminie Gorzków 72-latek cierpiący na chorobę psychiczną, trafił ostatnio do chełmskiego szpitala – opowiada nam pan Aleksander, mieszkaniec gminy Siennica Różnana. – Właśnie w poniedziałek go z niego wypisano, nie znam szczegółów, ale stało się to ok. 14.00.

Miałem szwagra odebrać, ale jak przyjechałem do Chełma, to słuch po nim zaginął. Szukałem go, ale bez skutku – dowiadujemy się. O zaginięciu chorego mężczyzny została powiadomiona policja, nie przyniosło to jednak żadnego skutku. – O 19.00 otrzymałem telefon od kobiety, która zainteresowała się tajemniczym mężczyzną, jaki znajdował się obok jednego ze sklepów na ul. Trubakowskiej.

Nie bardzo mogła się z nim dogadać, ale szwagier podał jej mój numer telefonu, tyle potrafił w tym momencie zrobić – mówi nasz rozmówca. Ostatecznie 72-latek trafił do domu pana Aleksandra w Siennicy Różanej.

Mężczyzna jest oburzony znieczulicą, jaką wykazali się mieszkańcy Chełma. – Chory człowiek w samej piżamie przez 5 godzin spacerował po mieście i nikogo to nie obchodziło. Jego losem zainteresowała się dopiero ta pani, która do mnie zadzwoniła. Chciałem jej z tego miejsca serdecznie podziękować – mówi. (ik)