Kilka tygodni temu nikt nie uwierzyłby, że zakład Mondi w Brzeźnie (gm. Dorohusk), który od ponad 20 lat dawał pracę mieszkańcom regionu i uchodził za stabilnego pracodawcę, zostanie zlikwidowany. Teraz wiadomo, że pracę stracą 162 osoby. Chociaż Mondi próbuje przygotować załogę do zwolnień i pojawiają się też pierwsze oferty zatrudnienia w innych firmach, to ludzie nadal boją się o swoją przyszłość i wciąż są zaskoczeni niezrozumiałą dla nich decyzją o zamknięciu zakładu.
Pod koniec kwietnia gruchnęła wiadomość o zamknięciu zakładu Mondi w Brzeźnie. Produkcja ma zostać wygaszona do końca września. Dla wielu rodzin była to jedna z najgorszych informacji ostatnich lat. Tym bardziej że zakład nie był firmą schyłkową. Wręcz przeciwnie – przez lata rozwijał działalność i dawał zatrudnienie mieszkańcom Chełma i powiatu chełmskiego.
Zwolnienia grupowe obejmą 162 osoby. Wśród nich jest 43 pracowników administracji, 92 osoby zatrudnione przy produkcji, 18 pracowników logistyki i 9 osób z działu technicznego. Około 50 zatrudnionych to mieszkańcy Chełma, pozostali pochodzą głównie z terenu powiatu chełmskiego.
Po publikacji naszego poprzedniego artykułu o likwidacji zakładu do redakcji zgłosiła się firma Opakowania Max z okolic Radomia, działająca w tej samej branży.
– Chcielibyśmy pomóc pracownikom Mondi Brzeźno. Jesteśmy skłonni zatrudnić większość z nich w naszym zakładzie, który produkuje podobny asortyment – napisał do nas jeden z właścicieli firmy.
W rozmowie z nami dyrektor zarządzający Jakub Janas podtrzymał tę propozycję i mówił, że gdyby znaleźli się chętni, zapewne udałoby się rozwiązać problem odległości i konieczności dojazdów pod Radom.
– Łatwiej byłoby rozmawiać z większą grupą pracowników niż z pojedynczymi osobami. Wtedy można wspólnie szukać rozwiązań dotyczących transportu, zakwaterowania czy pracy w systemach tygodniowych – mówi Janas.
To pierwsza konkretna deklaracja pomocy, jaka pojawiła się po ogłoszeniu likwidacji zakładu. Zdaniem osób związanych z Mondi, część pracowników faktycznie otrzymała już informacje o możliwościach zatrudnienia poza Brzeźnem. Ale odległość jest dla nich problemem.
Samo Mondi również zapewnia, że przygotowuje załogę do nadchodzących zmian. Firma wdrożyła Program Dobrowolnych Odejść oraz pakiet działań doradczych. Pracownicy mogą korzystać m.in. ze szkoleń dotyczących przygotowania dokumentów aplikacyjnych, rozmów kwalifikacyjnych czy poruszania się po rynku pracy. Prowadzone są także działania związane z poszukiwaniem nowych ofert zatrudnienia.
W oficjalnym stanowisku przesłanym naszej redakcji spółka podkreśla, że decyzja o zamknięciu zakładu jest elementem strategii wzmacniania konkurencyjności całej grupy. Firma zapewnia jednocześnie, że będzie nadal obsługiwać swoich klientów za pośrednictwem innych zakładów produkcyjnych w Polsce.
W komunikacie sporo miejsca poświęcono właśnie klientom i możliwościom produkcyjnym pozostałych fabryk. Dopiero w dalszej części pojawiają się informacje o wsparciu dla pracowników.
„Jesteśmy zdecydowani przeprowadzić ten proces w sposób społecznie odpowiedzialny” – zapewnia Mondi, informując o programach doradczych, coachingowych i współpracy z radą pracowników.
Ale pracownicy nadal nie mogą zrozumieć decyzji o zamknięciu zakładu. Mondi od ponad 20 lat był przecież jednym z większych i ważniejszych pracodawców w regionie. (reb)




