Cudzym ciałem zarobione

W zamian za lokum, ochronę, publikację ogłoszeń o „usługach”, a nawet zapas papierowych ręczników Polki i cudzoziemki oddawały członkom gangu część dochodu od każdego klienta. Roczny utarg grupy mógł dochodzić do miliona złotych.

Wtorkowa zmasowana akcja z udziałem 150 policjantów z CBŚ i antyterrorystów to pokłosie prowadzonego od roku śledztwa pod nadzorem Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie w sprawie działającej w Polsce południowej i wschodniej, w tym w Chełmie, grupy przestępczej czerpiącej niemałe korzyści majątkowe z seksagencji.

Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że grupa działała od 2 lat, na terenie 24 miast pięciu województw, w tym: podkarpackiego (w Rzeszowie, Krośnie, Dębicy, Stalowej Woli, Jarosławiu, Łańcucie, Mielcu, Tarnobrzegu, Sanoku, Jaśle), lubelskiego (w Zamościu, Biłgoraju, Chełmie), świętokrzyskiego (w Sandomierzu, Busku Zdroju, Kielcach, Starachowicach), małopolskiego (w Brzesku, Gorlicach, Oświęcimiu, Nowym Sączu), śląskiego (w Cieszynie, Czechowicach Dziedzicach).

(21 stycznia) Udało się zlikwidować 19 agencji towarzyskich, tzw. „mieszkaniówek”, które członkowie gangu podnajmowali prostytutkom na ich usługi, oraz zatrzymać 7 osób w wieku od 28 do 48 lat, w tym: Andrzeja N. (48 lat), Pawła W. (28 lat), Agnieszkę P. (41 lat), Beatę L. (37 lat), Kingę B. (37 lat), Lilianę Ł. (36 lat) oraz Michalinę C. (29 lat). W Chełmie policjanci przeszukali lokal, w którym prowadzona była agencja, i przesłuchali zastałe tam prostytutki w charakterze świadka (nie wiadomo czy w momencie nalotu znajdował się tam jakiś klient, bo materiały z poszczególnych akcji jeszcze nie dotarły do rzeszowskiej prokuratury).

– Uprawianie nierządu jest obojętne z punktu widzenia prawa karnego. Nielegalne jest czerpanie korzyści z cudzego nierządu – tłumaczy Rafał Teluk, naczelnik podkarpackiego wydziału departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji PK w Rzeszowie.

Dwie osoby zatrzymane zostały na terenie Rzeszowa, dwie w Dębicy. Po jednej osobie zatrzymano w Busku Zdroju, Starachowicach i Bielsku Białej. We Wrocławiu zaś policjanci zabezpieczyli 209 tys. zł. Łącznie natomiast, w wyniku przeprowadzonych przeszukań, zabezpieczono około 300 tys. zł, samochody o wartości 55 tys. zł oraz dokumentację i odręczne zapiski, stanowiące materiał dowodowy w sprawie.

Dwa lata seksu i biznesu

Prokurator zarzucił Andrzejowi N. i Pawłowi W. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, organizowanie, prowadzenie i nadzorowanie agencji towarzyskich tzw. „domówek”. To oni werbowali prostytutki do pracy, poprzez ogłoszenia w Internecie. W ten sposób ściągnęli do pracy minimum 111 dziewczyn, w tym cudzoziemki. Kobiety nie były do niczego zmuszane, wiedziały, co mają robić i same się na to pisały.

Umawiały się na określoną kwotę od miesięcznego utargu, a w zamian dostawały od podejrzanych ochronę, środki czystości i niezbędne przybory, np. zapasy ręczników papierowych, oraz przede wszystkim mieszkanie. Andrzej N. i Paweł W. wynajmowali na siebie lokale w poszczególnych miastach, a następnie „podnajmowali” je prostytutkom, umieszczali też w Internecie ich ogłoszenia towarzyskie (klienci kontaktowali się już bezpośrednio z dziewczynami, bez pośredników).

– Jak ustalił prokurator, podejrzani analizowali ogłoszenia konkurencyjnych agencji towarzyskich oraz dziewczyn świadczących indywidualnie usługi seksualne w miastach, w których grupa posiadała swoje „mieszkaniówki”, celem ustalenia stawek za dobowe wynajęcie pokoju kobietom świadczącym usługi seksualne.

Ponadto podejrzani wyznaczali osoby odpowiedzialne za zebranie pieniędzy pochodzących z prostytucji, ustalali ceny dobowego wynajęcia poszczególnych mieszkań, w których świadczone były usługi seksualne, finansowali wynajmowanie lokali mieszkalnych, w których usługi te były świadczone oraz ogłoszenia towarzyskie zamieszczone na portalach internetowych – poinformowała w piątek (24 stycznia) Prokuratura Krajowa.

Agnieszce P., Beacie L., Kindze B., Lilianie Ł. oraz Michalinie C. prokurator zarzucił udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Kobiety pobierały od prostytutek pieniądze w kwotach stanowiących wielokrotność 150 złotych, tj. ustalonej ceny „dobowego” wynajęcia pokoju, następnie przekazywały je liderom gangu.

W toku postępowania prokurator ustalił, że dzienny zysk uzyskiwany przez podejrzanych z tego procederu mógł sięgać około 3 tys. zł, miesięczny – około 80 tys. zł, a roczny – około 1 miliona złotych.

Liderom grupy grozi do 10 lat więzienia, a kobietom działającym w gangu sutenerów – do 5 lat. – Z uwagi na konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Rzeszowie zastosował wobec podejrzanych Andrzeja N. oraz Pawła W. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Wobec podejrzanych Agnieszki P., Beaty L., Kingi B., Liliany Ł. oraz Michaliny C. prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci zakazu opuszczania kraju, dozoru Policji oraz poręczenia majątkowego w kwotach po 30 tysięcy złotych – podaje dział prasowy PK. (pc, fot. cbsp)