Dąży do prawdy…

Choć do wyborów samorządowych pozostał jeszcze rok, w Sawinie powoli rozpoczyna się kampania wyborcza. Opozycja nawet na moment nie zamierza odpuścić wójtowi Dariuszowi Ćwirowi i w dalszym ciągu robi wszystko, by sparaliżować pracę urzędu. Tak przynajmniej twierdzi sam wójt.

Do tej pory najwięcej pytań paraliżujących pracę urzędu gminy Sawin zadawała wiceprzewodnicząca rady Marianna Błaszczuk. Żądała różnych wyliczeń, rozliczała wójta, skarbnik, jednym słowem robiła wszystko, by dołożyć urzędnikom dodatkowej pracy.
Na ostatniej sesji rady gminy w Sawinie bardzo aktywny był Wacław Bejda. – Wiedząc, że skarbnik gminy, oprócz bieżących spraw, jest zajęta przygotowaniem projektu budżetu na przyszły rok, który musi być gotowy do 15 listopada, dał jej jeszcze jedno zajęcie – mówi radny Tadeusz Starzyniec, kojarzony z wójtem Dariuszem Ćwirem. – Bejda zażyczył sobie, a pozostali radni z opozycji to „przyklepali”, by skarbnik przygotowała informację o pozyskanych przez gminę funduszach unijnych w czasie, kiedy wójtem gminy był… Andrzej Mazur, czyli w latach 1998-2014.
– Zastanawiam się, po co radnemu Bejdzie takie informacje. Nic nie przychodzi mi do głowy, poza jednym. Opozycja powoli szykuje się do przyszłorocznych wyborów samorządowych. Można powiedzieć, że w Sawinie rusza kampania wyborcza.
Związani z wójtem Ćwirem radni nie ukrywają swojego oburzenia działaniem opozycji. – Od samego początku opozycja stara się sparaliżować pracę urzędu – mówi T. Starzyniec. – Szkoda, że radny Bejda o to samo nie zapytał, gdy wójtem był Andrzej Mazur, a skarbnikiem Maria Błaszczuk. Co, nie miał odwagi, by narazić się wójtowi?
– To dodatkowa praca dla skarbnik gminy, która i tak nie wie, w co ręce włożyć – twierdzi wójt Ćwir. – Bejda lepiej powinien zapytać o kwotę, na jaką Andrzej Mazur zadłużył gminę!
Sam Wacław Bejda nie uważa, by paraliżował prace urzędu. – Dążę tylko do prawdy – mówi. – Chcę, aby wójt powiedział wszystkim, ile funduszy unijnych gmina pozyskała za czasów Andrzeja Mazura. Wychodzi na to, że przez 16 lat nic nie robiliśmy, a to nieprawda. I niech wójt pokaże, ile pieniędzy z Unii zdobył przez ostatnie trzy lata – dodaje Bejda.
Jak sam mówi, jego pytanie nie ma nic wspólnego z przyszłorocznymi wyborami samorządowymi. – Mnie wybory nie interesują – zaznacza radny Bejda. – Nie będę kandydował. Do wójta Ćwira nic nie mam, jak ma ochotę i mieszkańcy go wybiorą niech rządzi, ale nie chcę, by ludzie mówili, że poprzednia władza nic dla gminy nie zrobiła. (ps)