Dwunastka czeka i czeka…

Nadal nie wiadomo, kiedy rozpocznie się przebudowa krajowej „Dwunastki” w granicach administracyjnych miasta. Chełmscy urzędnicy ciągle powtarzają, że trwają negocjacje z wykonawcą, firmą „Budimex”. Tymczasem kierowcy pomstują i nie wiedzą, jak długo jeszcze przyjdzie im jeździć po dziurach na Rampie Brzeskiej, czy też Rejowieckiej.

Pierwszy termin rozpoczęcia przebudowy krajowej „Dwunastki” w granicach miasta, listopad minionego roku, nie został zachowany, bo były poważne błędy w dokumentacji, wymagające nagłej interwencji prezydenta Jakuba Banaszka nawet w Centrum Unijnych Projektów Transportowych, skąd Chełm dostał dofinansowanie.

Kolejny, początek kwietnia br., wydawał się bardzo realny, nawet prezydent Banaszek na swojej stronie internetowej na Facebooku ogłosił, że remont rusza, ale tuż przed jego rozpoczęciem, generalny wykonawca, firma „Budimex” zażądał dodatkowych pieniędzy, 16 mln zł i 12 mln zł. Rozpoczęcie robót uzależnił od uregulowania jednej z kwot. Znów rozpoczęły się żmudne negocjacje, spotkania nawet na ministerialnym szczeblu, ale data rozpoczęcia prac remontowych wciąż nie jest znana.

Niemal każdego dnia nasi czytelnicy dzwonią do redakcji i pomstują na drogowców. – Jak długo jeszcze mamy jeździć po dziurach na Rampie Brzeskiej i Rejowieckiej? Kto zwróci nam pieniądze za naprawę zawieszenia w naszych samochodach? Ze względu na wykonywaną pracę zarówno ul. Rejowiecką, jak i Rampa Brzeska, jeżdżę po kilka razy dziennie, czasami nawet i dziesięć. Na początku roku wymieniałem w samochodzie wahacze i łączniki stabilizatora. Wydałem prawie 1 tys. zł. Obawiam się, że w tym roku czeka mnie jeszcze jedna naprawa zawieszenia, bo już dochodzą do mnie odgłosy stukania – żali się nam czytelnik.

Urzędnicy nie chcą nic mówić o postępie w negocjacjach, twierdząc, że rozmowy z wykonawcą trwają a obok prezydenta najbardziej zaangażowana w nie jest Ewa Budzyńska-Sawa, dyrektor Departamentu Inwestycji i Rozwoju. Co istotne, w ostatnim czasie wzdłuż ul. Rejowieckiej pojawiły się znaki drogowe, na razie zakryte czarną folią, informujące o zmianach organizacji ruchu na czas przebudowy drogi. Ponadto nieopodal ronda ZWiN wykonawca zwiózł wcześniej kilkadziesiąt betonowych płyt, które miały być wykorzystane w trakcie prowadzonych prac. Firma „Budimex” przywiozła też materiały budowlane o sporej wartości.

Przypomnijmy, że miasto Chełm na przebudowę krajowej „Dwunastki” dostało dofinansowanie unijne z CUPT w wysokości 170 mln zł. Całe przedsięwzięcie zostało oszacowane na 200 mln zł. Po przetargu okazało się, że inwestycja, która ma być realizowana w systemie projektuj i wybuduj, pochłonie prawie 120 mln zł. Dziś wiadomo już, że ta kwota nie wystarczy na wykonanie wszystkich prac. Choćby nawet z tego powodu, że wcześniej krajowa „Dwunastka” miała mieć charakter drogi głównej, a w trakcie projektowania wyszło, że musi mieć parametry drogi głównej przyspieszonej, co podraża koszty inwestycji.

Tak czy owak, inwestycja musi zostać wykonana do końca 2020 roku. Dlaczego? Na koniec 2025 roku jest przewidziane oddanie do użytku północnej obwodnicy Chełma. Jeśli miasto spóźni się z zakończeniem przebudowy krajowej „Dwunastki”, z tego tytułu może ponieść konsekwencje finansowe, bo nie zapewni ciągłości projektu, która wynosi 5 lat. A droga nr 12 będzie alternatywą dla obwodnicy. (s)