Dystans do wyborczych plotek

Bogusław Żelechowski, kandydat na wójta Wierzbicy, walczy z plotkami na swój temat. Ale trzeba przyznać, że ma do nich zdrowe podejście i dystans. W internecie i ulotkach do mieszkańców zapewnia, że nie dogadał się z konkurentką, nie jeździ autem „po pijaku” i nie ma młodej kochanki. Chociaż ta ostatnia pogłoska, przyznaje z żartem, trochę mu schlebia.

Moi drodzy, pojawiły się plotki i pewnie będą następne – pisze do mieszkańców gminy Bogusław Żelechowski. – Ciekawostką jest, że dotyczą głównie mnie i pojawiają się, co 4 lata przy okazji wyborów.

Główna dotyczy ewentualnego porozumienia po wyborach Żelechowskiego z konkurentką do stołka wójta, Bożeną Deniszczuk. Według pogłoski kandydaci mają się podzielić gminą, czyli jeśli wygra jedno z nich, drugie ma być zastępcą lub sekretarzem. Ta informacja pojawiła się nie bez powodu. Żelechowski, który jest radnym powiatu chełmskiego, otwarcie popierał Piotra Deniszczuka – starostę a zarazem męża swojej konkurentki. Ale z drugiej strony trudno się mu dziwić, skoro starosta w ciągu ostatniej kadencji bardzo dużo inwestycji zlokalizował w gminie Wierzbica.

– Nie ma między nami żadnego porozumienia ani podziału stanowisk. Gdyby był, to po co mielibyśmy startować przeciwko sobie w wyborach? – mówi Żelechowski. – Moim zdaniem plotki nie pojawiają się bez powodu i zawsze komuś służą. Warto zastanowić się, kto na nich zyskuje, aby dojść do wniosku, skąd pochodzą.

Inne pogłoski dotyczą sfery obyczajowej. Ktoś rozpuszcza plotkę, że kandydat jeździ autem pod wpływem alkoholu. – Nic prostszego, wystarczy zgłosić to policji i będzie jednego kandydata mniej – zachęca Żelechowski. A według kolejnej pogłoski Żelechowski ma młodą kochankę. – Cóż mogę na to powiedzieć, trochę mi nawet schlebia, że jakaś młoda rzekomo chce takiego „dziadka”, ale niestety nie znam jej adresu – śmieje się.

Trzeba przyznać, że kandydat ma dystans do siebie i wybrał najlepszą formę walki z plotkami, czyli ich obśmiewanie. Ale na koniec apeluje do mieszkańców, by nie dali się wciągać w takie rozgrywki i prosi, by ukrócić te obrzydliwe działania. „Wszyscy znają tę osobę, jest aktywna w pracy i na ulicy, to ona 4 lata temu twierdziła, że jestem odpowiedzialny za śmierć mojej śp. Żony, która zmarła z powodu raka. Odpuściłem wtedy i bardzo tego żałuję” – pisze. (bf)