Dziury po oś, woda niemal po pas

Dziury

Mieszkańcy ulicy Granicznej we Włodawie mają dosyć czekania na remont tej ulicy. – Od 35 lat nie jest remontowana, a odpowiedź burmistrza na naszą petycję oznacza jedno: zlekceważył nas – mówi jeden z rozgoryczonych mieszkańców. Burmistrz w odwiedzi sugeruje dalsze cierpliwe czekanie.

O tym, że we Włodawie wiele ulic woła o pomstę do nieba, nie trzeba nikogo przekonywać. Wystarczy się przejechać niektórymi. Oczywiście należy też pamiętać, że są także drogi remontowane, i to czasem gruntownie – jak np. Suchawska, Korolowska czy niedługo Rynek. Duże nadzieję samorządy pokładają w rządowym programie Funduszu Dróg Samorządowych, który dokłada połowę kwoty do remontu. To sporo i warto składać wnioski o dofinansowanie.

Mieszkańcy ul. Granicznej jakoś jednak od lat nie mają szczęścia do tego, by władze miasta o nich pomyślały. Szczególny żal mają do obecnego włodarza – Wiesława Muszyńskiego, który rządzi miastem od grudnia 2014 r. Liczyli do niedawna jeszcze, że burmistrz rozwiąże ich bolączkę. Jednak srodze się zawiedli. Pod koniec czerwca br. napisali więc petycję: – Cały odcinek pokryty jest dziurami i wyrwami. Wjechanie w nie może spowodować uszkodzenie zawieszenia w aucie. Jeszcze poważniejszą sprawą jest zaniżenie nawierzchni powodujące zastoisko wody na długości około 20 metrów – czytamy w niej.

W odpowiedzi przeczytali: – Nawierzchnia ul. Granicznej oraz ul. Wojska Polskiego (odcinek od skrzyżowania z drogą wojewódzką nr 816 do skrzyżowania z ul. Graniczną oraz ul. Modrzewskiego) zostały zakwalifikowane do przebudowy poprzez ułożenie nakładki asfaltowej. Jednak ze względu na ograniczenia finansowe ich realizacja została zaplanowana w późniejszych latach. Obecnie opracowywana jest dokumentacja techniczna przebudowy wspomnianego odcinka ul. Wojska Polskiego. W związku z powyższym, do czasu realizacji wspomnianych zadań, nawierzchnia ww. ulic będzie doraźnie remontowana w ramach bieżącego utrzymania dróg w takim zakresie, na jaki pozwoli uchwalony budżet.

Ta odpowiedź tylko rozsierdziła autorów pisma.

– Od wielu lat piszę do burmistrza i każdej wiosny przypominam mu o katordze nas i kierowców, którzy muszą korzystać z tej pseudodrogi – mówi jeden z autorów petycji. – Nie dość, że na odpowiedź czekaliśmy niemal miesiąc, to jeszcze z jej treści wynika – nie mniej, nie więcej – tylko to, że po prostu nas zlekceważono. A nam, którzy pokładaliśmy kiedyś tyle w nim nadziei, zdaje się, że ul. Graniczna jest jawnym symbolem nieudolności władz miasta.

Sprawę obiecał poruszyć na najbliższej zwyczajnej sesji radny Mariusz Czuj. Jego zdaniem pretensje mieszkańców są jak najbardziej uzasadnione, a stan tej drogi faktycznie przynosi wstyd miastu. (gd)