Emocje sięgały zenitu

Niezwykle trudne, ale nie do wykonania zadanie czekać będzie szczypiornistki MKS Perła Lublin w rewanżowym meczu III rundy kwalifikacji Pucharu EHF z francuskim E.S. Besancon. Po remisie 22:22 w pierwszym spotkaniu, rozegranym w sobotę w hali Globus, mistrzynie Polski by awansować do fazy grupowej muszą pokonać rywalki lub wywalczyć remis, zdobywając co najmniej 23 bramki.

Pierwsze spotkanie od początku do końca było niezwykle zacięte. Z obu stron oglądaliśmy twardą walkę, szczególnie w defensywie.

– Kluczem do wygrania tego meczu była agresywna obrona. Jedna i druga drużyna grały na granicy brutalności. Dobrze, że sędziowie z Norwegii udźwignęli to spotkanie – mówił po meczu Robert Lis, szkoleniowiec MKS Perła. Trener mistrzyń Polski chwalił swój zespół za nieustępliwą postawę.

– Graliśmy nie z byle kim. Puchar EFH to zupełnie inny poziom niż Challnage Cup, który wygraliśmy w poprzednim sezonie. Dziewczyny walczyły i choć nie ustrzegły się błędów, niecelnych rzutów, to jestem bardzo zadowolony o dumny z ich postawy – dodał szkoleniowiec MKS Perła.

Lubelski zespół, który w sobotę musiał radzić sobie bez kontuzjowanych: Aleksandry Januchty, Patrycji Królikowskiej i Małgorzaty Stasiak, pokazał w pierwszym meczu charakter i wielkie serce do gry. Gdy w 40. minucie przyjezdne objęły już trzybramkowe prowadzenie (13:16) lubliniaki nie podały się. W emocjonującej końcówce “Perełki” nie tylko zdołały wyrównać, ale po bramce Anety Łabudy, w 53. minucie wygrywały 20:19!

Jeszcze w półtorej minuty przed końcem, po golu Aleksandry Rosiak, MKS Perła prowadziła 22:21. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 22:22.

Jak musi zagrać w rewanżu lubelski zespół by awansować do fazy grupowej rozgrywek EHF? – Jeszcze o tym nie myślę, bo przed nami bardzo ważne spotkanie ligowe,w środę w Szczecinie z Pogonią – wyznaje trener Lis. – Z drugiej strony znowu nie mogę zrozumieć, dlaczego przed tak ważnym meczem musimy jechać na tygodniu do Szczecina. Francuzki mają tak ułożony ligowy terminarz, że cały tydzień mają wolnego i mogą w spokoju przygotować się do potyczki z nami. Po prostu ręce opadają – kończy szkoleniowiec MKS.

MKS Perła Lublin – E.S Besancon Feminin 22:22 (11:11)

MKS Perła: Gawlik, Bešen – Gęga 5, Łabuda 5, Achruk 3, Rosiak 3, Szarawaga 2, Moldrup 2, Nocuń 1, Kowalska 1, Matuszczyk, Nestsiaruk, Urtnowska
Besancon: Frank, Stojak – Kouyate 5, Dupuis 5, Bouquet 3, Burlet 2, Rajnohova 2, Frecon 1, Kolczynski 1, Toure 1, Nunez Nistal 1, Robert, Granier, Faure, Cusset
Kary: MKS – 6 minut (Matuszczyk – 4, Moldrup – 2); Besancon – 14 minut (Burlet – 4, Rajnohova, Kouyate, Toure, Faure, Bouquet – po 2). Sędziowie: Eskil Braseth i Leif Andre Sundet (Norwegia). Widzów: 3100.