Faworyt poległ w Żmudzi

VICTORIA ŻMUDŹ – ŚWIDNICZANKA ŚWIDNIK MAŁY 4:3


1:0 – J. Sawa (12), 1:1 – Zuber (16), 2:1 – Kashay (23), 2:2 – Rusiecki (38), 3:2 – Bielecki (46), 4:2 – Ścibior (53), 4:3 – Wilk (66).

VICTORIA: Zapał – Skowronek, Kazubski, Przychodzień, Ścibior, Bartnik (75 Brzozowski), J. Sawa (83 Misiurek), Pikul (87 Persona), Sobiech (78 Kuczyński), Kashay, Bielecki (55 K. Sawa).

Obie drużyny stworzyły ciekawe, obfitujące w sytuacje podbramkowe, a co najważniejsze również gole, widowisko. – To był emocjonujący mecz i na pewno ci, co przyszli na nasz stadion, nie żałowali – mówił po meczu Piotr Moliński, trener Victorii. – W pierwszej połowie obie drużyny postawiły na atak i zdobyły po dwa gole. Sytuacji do strzelenia kolejnych bramek było dużo więcej.

Victoria świetnie rozpoczęła drugą część meczu. Na samym początku ładnego gola zdobył Szymon Bielecki. – Nie wiadomo, czy chciał dośrodkować piłkę, czy strzelić. W każdym bądź razie futbolówka znalazła się w siatce. Potem mieliśmy rzut rożny i Damian Ścibior wykorzystał dobre ustawienie w polu karnym przeciwnika, podwyższając wynik. Kilka minut później świetną okazję na piątego gola miał Ezana Kashay. Znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i gdyby go pokonał, byłoby po meczu. A tak, Świdniczanka cały czas goniła wynik. Zdobyła kontaktową bramkę, jednak na więcej już rywalom nie pozwoliliśmy. Owszem, goście zepchnęli nas do obrony, ale wyprowadziliśmy kilka groźnych kontrataków, po których, przy dobrym rozegraniu piłki, można było pokusić się jeszcze o bramkę – opowiada P. Moliński.

W barwach Victorii pierwszy mecz ligowy rozegrał Amerykanin Ezana Kashay. Zaprezentował się z dobrej strony. – Ten zawodnik ma spore umiejętności. W sobotę pokazał ich próbkę. Jestem przekonany, że będziemy mieli z niego wiele pożytku – uważa trener Victorii.

W obozie gospodarzy po końcowym gwizdku sędziego zapanowała euforia. Wszak Świdniczanka to jeden z faworytów grupy B, a może nawet i całej czwartej ligi. Zespół gości w swoich szeregach ma wielu piłkarzy, którzy występowali w wyższych ligach. – Myślę, że wygraliśmy zasłużenie, o tego jednego gola byliśmy lepsi. Przed nami kolejne ciężkie starcie, tym razem w Różańcu z Gromem. Chcemy tam powalczyć o korzystny wynik – dodaje szkoleniowiec drużyny ze Żmudzi. (r)