Firmy skazane na zagładę?

Czarne chmury zawisły nad kilkunastoma firmami przy ulicy Wierzbowej. Ich dalsze funkcjonowanie jest poważnie zagrożone, bo projekt przebudowy ulicy Rejowieckiej nie przewiduje bezpośredniego skrętu w Wierzbową. Dojazd został zaplanowany drogą serwisową, ale przedsiębiorcy obawiają się, że żaden ciężki samochód nie będzie w stanie do nich dotrzeć, bo nie da rady wykonać bezpiecznego manewru skrętu w prawo. Właściciele firm mają żal do urzędników, że nie poinformowali ich na piśmie o planowanej zmianie kategorii drogi.

– Pierwszy projekt uwzględniał bezpośredni skręt w ul. Wierzbową z ul. Rejowieckiej – przypomina Alicja Bielecka, właściciel nieruchomości, na której działa firma „Alpek”. – Niestety, została zmieniona kategoria drogi na główną przyspieszoną, o czym nikt nas nie poinformował. Owszem, czytaliśmy prasę, wiedzieliśmy, że są jakieś problemy, ale nikomu z nas nie przyszło do głowy, że może chodzić o zmiany w projekcie. Brak bezpośredniego skrętu z Rejowieckiej w Wierzbową dla niemal wszystkich funkcjonujących przy niej przedsiębiorstw, a jest ich tutaj kilkanaście, powoduje zagrożenie ich dalszego bytu. Do naszej firmy każdego dnia dojeżdża kilka ciężkich samochodów z towarem. Do innych nawet więcej. Działa tutaj Okręgowa Stacja Pojazdów, wykonująca badania techniczne samochodów powyżej 3,5 tony. Nie wiem, jak one do niej dojadą. Rozwija się też hurtownia, mająca mnóstwo oddziałów w całej Polsce. Do niej też towar jest dostarczany tirami. Mam obok wolną działkę, było zainteresowanie jej zakupem pod działalność handlową i usługową, ale w takiej sytuacji, ze względu na utrudniony dojazd, wszystko wskazuje na to, że do transakcji raczej nie dojdzie.

Alicja Bielecka nie kryje żalu do urzędników chełmskiego magistratu. – Gdybyśmy w porę dostali pismo o planowanej zmianie kategorii drogi, na pewno zdołalibyśmy wnieść swoje zastrzeżenia – mówi. – Z drugiej jednak strony działamy tutaj od lat i urzędnicy powinni wiedzieć, że do ul. Wierzbowej potrzebny jest bezpośredni dojazd z Rejowieckiej. Przy żadnej innej przylegającej do niej nie ma tylu firm, co u nas. Wystarczyło zaprojektować prawoskręt na Rejowieckiej oraz dodatkowy pas, żeby po wyjeździe z Wierzbowej samochody mogły bezpiecznie włączyć się do ruchu. Dlaczego Galeria Chełm tak ma, a my nie możemy? Naszym zdaniem tiry szybko zniszczą serwisówkę, którą mają dojeżdżać do naszych firm, pod warunkiem jednak, że będą mogły wykonać z niej bezpieczny skręt w Wierzbową.

W kilkunastu firmach przy ul. Wierzbowej pracuje ponad 100 osób. Największym pracodawcą jest przedsiębiorstwo „Metako”. Zatrudnia około 60 pracowników. – W ubiegłym miesiącu prawie 100 tys. zł przelaliśmy na konto ZUS, w terminie regulujemy podatek od nieruchomości do kasy miasta, czy też płacimy za wieczystą dzierżawę – podkreśla jego prezes Krzysztof Terlecki. – Nasza działalność opiera się na dostawach blachy, która jest dostarczana ciężkimi samochodami o długości ponad 20 metrów. Tiry wywożą też z naszej firmy gotowe już produkty do klientów. Brak odpowiedniego zjazdu z Rejowieckiej i ponownego wjazdu na tę ulicę, może wiązać się z przerwą w dostawie materiałów do produkcji. A to stawia funkcjonowanie mojej firmy pod dużym znakiem zapytania.

Szef „Metako” podkreśla, że kilka miesięcy temu przedsiębiorcy z ul. Wierzbowej w sprawie braku bezpośredniego skrętu z Rejowieckiej wysłali do prezydenta Jakuba Banaszka pismo, na które do dziś nie uzyskali odpowiedzi. – Owszem, doszło do spotkania z dyrektorem Departamentu Inwestycji i Rozwoju oraz kierownikiem budowy z „Budimexu”, wymieniliśmy się uwagami, ale żadnych konkretów na piśmie nie dostaliśmy – zaznacza prezes Terlecki. – Usłyszeliśmy tylko, że będzie zwiększony promień skrętu w Wierzbową z drogi serwisowej. Odnosimy jednak wrażenie, że cała trasa jest przebudowywana głównie na potrzeby tirów zmierzających do przejścia granicznego w Dorohusku, a nie mieszkańców Chełma.

Przedsiębiorcy z Wierzbowej przyznają, że nic nie wiedzieli o zmianach w projekcie i oczekiwali, iż urzędnicy o wszystkich działaniach poinformują ich na piśmie. – Gdy kilkanaście lat temu była przebudowa drogi na Wierzbowej, dostałem pismo z urzędu informujące o takich robotach i mogłem zapoznać się z projektem. Tego samego oczekiwałem w przypadku tej inwestycji. My nie siedzimy w Internecie i nie śledzimy tego, co urząd zamieszcza na swoich stronach, bo na to nie mamy czasu. Zajmujemy się naszymi przedsiębiorstwami, by firmy dobrze prosperowały, a ludzie mieli pracę – mówi K. Terlecki.

Przedsiębiorcy nie wykluczają blokady ulicy Rejowieckiej, a w przyszłości – w przypadku nawet domagania się przed sądem odszkodowań od miasta, jeśli ciężkie samochody nie będą mogły wjechać w ul. Wierzbową. – Będziemy walczyć o swoje miejsca pracy – podkreślają.

Urzędnicy, choć o to zapytaliśmy, nie udzielili nam odpowiedzi na pytanie, czy trwające roboty przy ul. Rejowieckiej idą w takim kierunku, żeby samochody ciężarowe bezpiecznie mogły skręcić w ul. Wierzbową i dostarczyć towar do firm. Do sprawy jeszcze wrócimy. (s)