Frassati sprowadzony na ziemię

SPARTA REJOWIEC F. – FRASSATI FAJSŁAWICE 5:0 (2:0)
1:0 – Głowacki (13), 2:0 – Głowacki (36), 3:0 – Martyn (60), 4:0 – Głowacki (66), 5:0 – Głowacki (90).


SPARTA: Podlipny – Sz. Terlecki (66 Rossa), Kasperek, Bodys, Kiejda (46 Barabasz), Rutkowski, Adamiec, Głowacki, Wójcik, Martyn (70 Hawerczuk), Krystjańczuk (64 M. Terlecki). Trener – Bartosz Bodys.

FRASSATI: Węgrzyn – K. Przebirowski, P. Przebirowski, K. Błaziak, Kołodziejski, Młynarczyk, Chruściel, Adamiak, Korzeniewski (67 Pluta), Olech, Skorek. Trener – Daniel Krakiewicz.

Po trzech wysokich zwycięstwach z rzędu (9:3 z Tatranem Kraśniczyn, 7:2 z Hetmanem Żółkiewka i 7:0 ze Startem Pawłów) Frassati przyszło zagrać z liderem, Spartą, i to w Rejowcu Fabrycznym. Spotkanie miało dać odpowiedź na pytanie, czy podopieczni Daniela Krakiewicza rzeczywiście są aż tak mocni, jakby mogły wskazywać na to ich ostatnie wyniki. – Okazało się, że gdy zawodnikom Frassati przyszło grać na pełnowymiarowym, równym boisku, ich styl gry, długa piłka i do przodu, nie bardzo się sprawdza – mówi Andrzej Wilczyński, kierownik Sparty. Zespół z Rejowca Fabrycznego dominował od początku do końca. – Narzuciliśmy swój styl gry, nie daliśmy gościom rozgrywać piłki i to się opłaciło – zauważa. Sparta grała spokojnie, z tzw. klepki.

Wymieniała sporo podań, a goście często gubili ustawienie. W efekcie wyszaleć się mógł król pola karnego – Andrzej Głowacki. – Strzelił dziś cztery bramki, doskonale zamykał koronkowe akcje naszego zespołu – zauważa Wilczyński. Ozdobą meczu nie było jednak trafienie Głowackiego, a Jakuba Martyna z 60 min. – Uderzył delikatnie, sytuacyjnie, ale bardzo precyzyjnie, kompletnie zmylił bramkarza gości – relacjonuje kierownik. Sparta mogła wygrać wyżej. Jej grający trener Bartosz Bodys trafił w poprzeczkę. W 90 min. gola strzelił Mateusz Adamiec, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. – Po meczu przyznał się nam, że się pomylił. 5:0 to najniższy wymiar kary – podsumowuje Wilczyński. (kg)