Gabloty jak gorący kartofel

Szpecą centrum i stoją na niejasnych zasadach. Za eksponowanie materiałów promocyjnych w takim miejscu normalnie trzeba by słono zapłacić. Kilka związanych z władzami miasta organizacji ma to za darmo

Szpetne, tylko dla „swoich”, do tego za darmo. Miasto, choć obiecywało, nie zrobiło dotąd porządku z paskudnymi gablotami stojącymi w najbardziej ruchliwszym i reprezentacyjnym punkcie miasta – przy skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Niepodległości vis-a-vis pl. Konstytucji 3 maja. Ratusz ponownie zapewnia, że tablice zostaną usunięte – najpóźniej w styczniu.


O tym, że umieszczone w samym centrum Świdnika tablice informacyjne wyglądają, delikatnie mówiąc, mało estetyczne, pisaliśmy już wielokrotnie, ale tyle też razy na ich stan zwracali uwagę nasi Czytelnicy i miejscy radni. Jednak nie tylko wygląd gablot budzi wątpliwości. Niektórzy zastanawiają się również, na jakich zasadach, stojące w najbardziej reprezentacyjnym punkcie miasta gabloty, oprócz tablicy pobliskiego starostwa, pozostałe są zajęte wyłącznie przez organizacje i partie związane z władzami miasta – Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Solidarność.

– Lepszego miejsca próżno szukać w całym Świdniku, a to przecież rodzaj reklamy. Czy każda organizacja polityczna mogłaby postawić tu swoją gablotę, czy jest to dozwolone tylko dla tych partii, których przedstawiciele zasiadają aktualnie we władzach miasta i powiatu? Interesujące jest również to, czy miasto pobiera z tego tytułu jakieś opłaty, choćby za zajęcie pasa drogowego. Poza tym odkąd pamiętam, to zawsze w tych gablotach panował nieład. Same tablice też wyglądają dość żałośnie, zwłaszcza w otoczeniu odnowionego placu Konstytucji 3 maja – uważa jeden z naszych Czytelników.

Kiedy kilka miesięcy temu spytaliśmy o to w Urzędzie Miasta Świdnik, usłyszeliśmy, że miasto nie pobiera za tablice żadnych opłat, a nawet nie wie dokładnie do kogo one należą. Zapewniano nas jednak, że podjęte zostaną czynności w celu ustalenia właścicieli konstrukcji i uporządkowania sprawy. Pytani przed tygodniem urzędnicy, co przez ten czas zrobiono w tej kwestii, bo tablice jak stały tak stoją, wyraźnie unikali konkretnej odpowiedzi. Przekazali nam jedynie, że tablice należą do wielu podmiotów (jakich, nie sprecyzowano), a w ciągu najbliższych tygodni (grudzień-styczeń) mają zostać usunięte. Po wejściu w życie uchwały krajobrazowej zostaną ustalone nowe wytyczne dotyczące sytuowania m.in. obiektów małej architektury i wówczas zainteresowane ich ustawieniem podmioty będą mogły zwrócić się do UM o wskazanie nowych lokalizacji. (w)