Głuchy telefon w parku wodnym

Mieszkanka Chełma przez trzy dni bezskutecznie dzwoniła do Chełmskiego Parku Wodnego, by zarezerwować tor w kręgielni. W końcu dała sobie spokój i poszła do konkurencji. Jeśli klienci będą w ten sposób traktowani, spółka długo nie poprawi swojej sytuacji finansowej.


Nasza czytelniczka od soboty do poniedziałku o różnych porach dniach próbowała dodzwonić się do Chełmskiego Parku Wodnego. – Chciałam zarezerwować dla siebie i grupy znajomych tor na kręgielni – mówi. – Wykonałam kilkanaście połączeń, dzwoniąc pod numery telefonów podane na stronie internetowej aquaparku. Wybierałam również numer wewnętrzny, pod którym rezerwuje się kręgielnię.

W końcu ktoś odebrał słuchawkę, ale po przełączeniu na rezerwację usłyszałam muzyczkę z komunikatem „proszę czekać na połączenie”. Czekałam i się nie doczekałam. Szybciej chyba szóstkę można trafić w totolotka, niż dodzwonić się do parku wodnego. Niby aquapark walczy o klienta, żeby poprawić swoją sytuację finansową, a nie ma komu odebrać telefonu, by zapisać rezerwację. Odpuściłam i poszłam do konkurencji, gdzie dodzwoniłam się za pierwszym razem – dodaje czytelniczka.

Artur Juszczak, prezes Chełmskiego Parku Wodnego, przyznaje, że w weekendy jest spore obłożenie i pracownicy nie mają możliwości odebrania telefonu. – Zdarzają się też sytuacje, że ktoś telefonicznie zarezerwuje czy to kręgielnię, czy też salę do squasha i nie przyjdzie. Dlatego też pracujemy nad wprowadzeniem elektronicznej rezerwacji, która w naszej opinii usprawni pracę – wyjaśnia prezes spółki. (s)