Handel papierosami został

Chełmianie zwrócili uwagę, że strażnicy miejscy pilnie egzekwują zakaz handlu na łączniku pomiędzy ul. Lwowską a Popiełuszki. – Zrobiono czystkę na łączniku, ale nielegalny handel ukraińskimi papierosami wciąż ma się dobrze – mówi chełmianka.

– Po waszym artykule o tym, że handel na łączniku, mimo zakazu, kwitnie, patrol straży miejskiej jest tam non stop – mówi nasza Czytelniczka. – Starszych pań, które handlowały pietruszką, już tam nie ma. Za to ci, którzy sprzedają przemycane, ukraińskie papierosy, stoją sobie, jak zawsze, na rogu, przy dawnym „Pewexie” i od strony ul. Popiełuszki. Mogą śmiać się strażnikom w twarz, bo ci nie mają przecież prawa ich ukarać. To jest dopiero paranoja. Babcia z pietruszką przepędzona, a sprawcy przestępstwa robią, co chcą. Jak czystka, to czystka. Wszyscy, którzy łamią przepisy, powinni ponosić konsekwencje. Nie powinno być wybiórczego traktowania.
Marek Huk, komendant Straży Miejskiej w Chełmie, przyznaje, że karanie osób handlujących papierosami nie należy do ich kompetencji. Przepisy w tej kwestii reguluje Kodeks karny skarbowy. Strażnicy zapewniają jednak, że handlowanie papierosami nie pozostaje bez ich reakcji.
– Nie ma takiej możliwości, aby handel papierosami odbywał się, gdy na miejscu są strażnicy miejscy – mówi komendant Huk. – Gdy osoby te widzą naszych funkcjonariuszy, po prostu uciekają. Faktem jest, że nie mamy uprawnień do karania handlujących nielegalnymi papierosami. To przestępstwo. My się tym nie zajmujemy. W naszej gestii są niektóre wykroczenia. (mo)