Jacek zgarnął fartucha!

fot. TVN MasterChef

„45 minut na ugotowanie i podanie swojej popisowej potrawy? Chyba tylko skok ze spadochronem spowodowałby większy zastrzyk adrenaliny” – śmieje się dziś Jacek Żydok, który zachwycił jurorów „MasterChefa” swoją wersją kaczki z jabłkami, zgarnął „fartucha” i dostał się do ścisłej czternastki 9. sezonu najpopularniejszego programu kulinarnego w kraju.


W tym roku, po raz pierwszy w historii polskiej edycji programu „MasterChef”, castingi odbyły się drogą internetową. I to właśnie Jacek Żydok z Pokrówki k. Chełma zachwycił najpierw internautów, a potem jurorów popularnego programu TVN.

„To jest elegancka knajpa. To jest bątą pierdą” – skomentowała danie Jacka, a dokładniej wielkość podanej przez niego porcji do degustacji, najsłynniejsza polska restauratorka Magda Gessler.

Kaczka w sosie winno-maślanym podana z karmelizowanymi jabłkami zapewniła 22-latkowi miejsce w gronie czternastu uczestników. Jacek otrzymał wymarzonego „fartucha” (jak mówi francuski mistrz kuchni Michel Moran – przyp. red.), dzięki czemu drugi odcinek „MasterChefa” spędził bezpieczny na balkonie, podczas gdy pozostali walczyli o dostanie się do programu. Oby tak dalej!

– Właśnie na opinii pani Magdy zależało mi najbardziej. To niekwestionowany autorytet kulinarny. Już od samego początku „Kuchennych rewolucji” oglądaliśmy program całą rodziną. Postanowiłem spróbować swoich sił w „MasterChefie”, bo to program dla kucharzy-amatorów, takich jak ja. W naszej kuchni zawsze rządzili mężczyźni – najpierw gotował ojciec, potem syn, mamy nie dopuszczamy – śmieje się Jacek. – Stres był ogromny. Czekaliśmy w spiżarni na swoją kolej i patrzyliśmy, jak kolejne osoby wchodzą do kuchni, jak na ścięcie.

Cieszyłem się, że możemy przygotować swoje popisowe danie, ale w głowie przewijały mi się tysiące pomysłów. Pomyślałem, że postawię na kaczkę, ale co gdyby ktoś mi ją wcześniej sprzątnął? Wtedy sięgnąłbym chyba po łososia, pierś z kurczaka, ozory lub owoce morza. Ilość składników w kuchni „MasterChefa” jest niesamowicie duża, ja chciałem jednak przede wszystkim wydobyć smak z przyrządzanej przez siebie potrawy. Wygląda na to, że mi się udało. Co do ilości na talerzu, którą w typowy dla siebie – dowcipny – sposób skomentowała pani Magda, wyliczyłem porcje tak, by starczyło dla każdego – dodaje z przekąsem młody kucharz.

Jacek jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie. Od zawsze, jak mówi, pasjonowała go anatomia człowieka, a poza tym lubi pomagać innym, dlatego zdecydował się studiować fizjoterapię na AWF w Białej Podlaskiej. Od dziecka natomiast jest strasznym łasuchem, dlatego marzy, by móc w przyszłości pogodzić zamiłowanie do medycyny z gastronomią.

– Tak jak to powiedział pan Moran, najpierw masuję, potem gotuję. A tak całkiem poważnie, chciałbym kiedyś otworzyć własną restaurację. Jak na razie zdobywam doświadczenie, zatrudniłem się jako pomoc kuchenna w jednym z chełmskich lokali. Owszem, praca w gastronomii jest ciężka, ale i satysfakcjonująca. Mam dobry smak i chcę to wykorzystać. Fascynuje mnie kuchnia azjatycka – albo się ją kocha, albo nienawidzi, ale nie można pozostać wobec niej obojętnym. Marzy mi się wyprawa kulinarna do Azji, Wietnamu – to ten zakątek świata, w którym dosłownie na każdym rogu czekają na ciebie nowe smaki – opowiada uczestnik „MasterChefa”.

Jackowi życzymy podróży marzeń, a przede wszystkim wygranej w programie. Zmagania młodego chełmianina możemy oglądać w każdą niedzielę wieczorem w TVN. Powodzenia! (pc)

Kaczka w sosie winno-maślanym podana z karmelizowanymi jabłkami

Składniki:

  • 1 kaczy filet
  • 1 jabłko
  • 2 łyżki cukru
  • 250 ml czerwonego wina wytrawnego
  • 100 ml śmietany 30 proc.
  • 100 g masła
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 szalotka
  • sól do smaku
  • kilka listków mięty, 1 rzodkiewka do dekoracji

Przygotowanie:

Na zimną patelnię kładziemy naciętą pierś kaczki, skórą do patelni, i stawiamy na palnik.

Smażymy przez 4 min do uzyskania chrupiącej skóry. Po tym czasie pierś przewracamy na drugą stronę i wkładamy patelnię do piekarnika. Pieczemy 6 min w 180 st. W międzyczasie na patelni rozpuszczamy cukier z łyżką masła. Na patelnię wkładamy cienkie plastry jabłka, 2 ząbki czosnku i pokrojoną w pióra szalotkę. Karmelizujemy. Następnie, po skarmelizowaniu się jabłek, zdejmujemy z patelni i odkładamy.

Czosnek rumienimy na patelni. Zalewamy winem i dodajemy resztę masła. Po zredukowaniu się sosu dodajemy śmietanę. Kaczkę wyciągamy z piekarnika i odstawiamy na 3 min, żeby odpoczęła. Po tym czasie pierś kaczki kroimy w plastry o grubości 2 cm. Na talerzu robimy kleks sosu, na którym układamy pierś, przekładaną karmelizowanymi plastrami jabłek. Podajemy z plastrami rzodkiewki i listkami mięty.