Kandydaci w dołkach

Już nie trzeba będzie udawać, że billboard z twarzą polityką to prezent od żony na rocznicę ślubu, gazetki „raportujące wyniki pracy jako radnego” zamienią się w normalne materiały wyborcze, a pretendenci do samorządów zupełnie przypadkowo zapałają miłością do sportu (połączoną z bywaniem na imprezach masowych), czynów społecznych, dzieci, sarenek, emerytów, słowem wszystkiego i wszystkich, którzy mogliby podnieść im słupki poparcia. Kampania przed wyborami samorządowymi 2018 oficjalnie ruszyła.

Kandydaci bez masek

Do urn pójdziemy 21 października, a tam, gdzie potrzebna będzie II tura – także 4 listopada. Pierwszy wyścig rozegrał się jednak o to, kto pierwszy zarejestruje swój komitet wyborczy. Na Lubelszczyźnie przynajmniej pod tym względem najszybszy okazał się KWW Świdnik Wspólna Sprawa, współrządzący powiatem świdnickim. Dopiero drugi okazał się Komitet Wyborczy Wyborców Krzysztofa Żuka, na razie jednak skupiający nie tyle wyborców, co radnych i działaczy partyjnych PO, PSL, SLD i Wspólnego Lublina. Samych kandydatów do rad i Sejmiku poznamy jednak najpóźniej 16 września, kiedy to minie termin ich rejestracji. Wystarczy jednak uważna obserwacja co większych zgromadzeń, a także pobieżne choćby przejrzenie portali społecznościowych (kto zmienił zdjęcie profilowe na „garniturowe”, a na zdjęciu w tle z zachmurzoną facjatą podpartą nienaturalnie wygiętą dłonią pozuje na tle pięknych okoliczności przyrody i architektury) – by łatwo odgadnąć kto zechce zyskać naszą przychylność jesienią.

Tur(ą) mocny

Z pozoru w lubelskich samorządach niemal wszystko wydaje się równie proste. Zdrowy rozsądek podpowiada, że Krzysztof Żuk wygra wybory prezydenckie w Lublinie (choć jego komitet może nie uzyskać większości w Radzie Miasta), a PiS zwycięży w wyborach do Sejmiku. Ale… No właśnie, ALE… Po pierwsze nie wiadomo, czy Żukowi uda się wygrać w I turze, jeśli bowiem będzie musiał w II zmierzyć się z posłem Sylwestrem Tułajewem to to, co wydaje się jego przewagą, czyli spodziewane rozproszenie opozycji zamieni się w jego słabość, bowiem niemal nikt z zadeklarowanych czy potencjalnych startujących nie wydaje się być skłonny do poparcia obecnego lokatora ratusza. Żuk musi więc zrobić wszystko, aby wygrać już 21 października.

Każdy głos na wagę władzy

Wbrew pozorom równie nieoczywista jest sytuacja w Sejmiku. PiS bowiem już parokrotnie wygrywało te wybory, ale nie miało dość głosów, by sformować Zarząd Województwa ani nie posiadało zdolności do znalezienia sobie koalicjanta. Tymczasem ostatnie sondaże wskazują, że historia może się powtórzyć, bowiem Prawo i Sprawiedliwość zachowuje wprawdzie szanse na zdobycie 17 mandatów, ale też może ich też uzyskać 15 czy 16, a wówczas ostatnią deską ratunku pozostanie dla partii Kaczyńskiego dogadanie się ze spodziewanymi tym razem w Sejmiku singlami – czy to od Kukiza, czy z SLD. Jedno wydaje się pewne – jeśli PiS nie weźmie władzy w samorządach wojewódzkich, to podczas jakiegoś kolejnego nocnego głosowania po prostu pozbawi je i tak już ograniczonych kompetencji i na powrót scentralizuje państwo.

Kampania będzie zapewne tyleż brutalna, co przewidywalna, w dodatku zaś oparta o hasła wykrzykiwane przez partyjne centrale na użytek ogólnopolskich mediów. Zanosi się na mniejszy niż zwykle śmietnik na ulicach, za to już od dawna nie ma w Lublinie i okolicy wolnych billboardów. TAK

Kalendarz wyborczy – ważniejsze daty

Do 27 sierpnia należy zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą albo miejscowych komisarzy o utworzeniu komitetu wyborczego. Do tego czasu musimy poznać ostateczne informacje o okręgach wyborczych i ich granicach.
Do 16 września do godz. 24 zgłaszanie terytorialnym komisjom wyborczym kandydatów do rad gmin, powiatów, sejmików wojewódzkich.
Do 30 września musi zostać sporządzony rejestr wyborców.
Najpóźniej 6 października ma nastąpić rozplakatowanie obwieszczeń o wyborach. Do tego dnia wyborcy niepełnosprawni mogą zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego – również za pomocą kart z alfabetem Braille`a.
Od 6 października do 19 października czeka nas nieodpłatne rozpowszechnianie w programach publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych audycji wyborczych przygotowanych przez komitety wyborcze.
Do 12 października składanie wniosków o sporządzenie aktu pełnomocnictwa do głosowania
Do 16 października składanie przez wyborców wniosków o dopisanie ich do spisu wyborców w wybranym obwodzie głosowania na obszarze gminy właściwej ze względu na miejsce ich stałego zamieszkania.
19 października o godz. 24 zakończenie kampanii wyborczej – cisza wyborcza. Głosowanie rozpocznie się w niedzielę, 21 października o godzinie 7 rano i zakończy się o godz. 21. Jeśli w wyborach na prezydenta miasta, burmistrza, wójta żaden z kandydatów nie zdobędzie więcej niż 50 procent głosów, 4 listopada czeka nas druga tura.
Co o terminie wyborów myślą radni? – Spodziewaliśmy się, że odbędą się tego dnia, a więc nie jest to dla nas zaskoczenie – mówi Anna Ryfka z Platformy Obywatelskiej. – Mam nadzieję, że lublinianie chętnie pójdą do urn i frekwencja wyniesie co najmniej 45 procent. Mieszkańcy coraz bardziej angażują się w życie miasta, widać to po kolejnych edycjach budżetu obywatelskiego – dodaje.
Z tego terminu zadowolony jest też Marcin Nowak ze Wspólnego Lublina. – Jest bardzo dogodny. Każdy, kto chce zagłosować, będzie mógł to zrobić. Dobrze, że kampania wyborcza nie będzie zbyt długa. Ludzie mają dość wszechobecnych plakatów, na dobry wynik trzeba pracować całą kadencję. Każdy miał cztery lata na to, aby się wykazać – uważa. Grzegorz Rekiel