Klikon potrzebny był w niebie

Msza pogrzebowa w lubelskiej archikatedrze

10 lutego w wieku 86 lat zmarł miejski klikon – patriota Lublina i swojej dzielnicy. Msza pogrzebowa odbyła się 14 lutego o godzinie 13.00 w lubelskiej archikatedrze. Zmarły spoczął w grobie rodzinnym na Lipowej.


Prawie całe swoje życie przemieszkał na Starym Mieście. Kiedy zawaliła się kamienica, w której mieszkał i miasto oferowało mu różne lokale zastępcze, wybrał te wcale nie najlepsze, ale w ukochanej dzielnicy.

Z wykształcenia był kolejarzem, z zamiłowania – historykiem. Zasłynął jako miejski krzykacz, czyli klikon – w 1990 r. na użytek Lublina reaktywował tradycję średniowiecznych krzykaczy, którzy ogłaszali ważne informacje i sam mianował się, „samozwańczym klikonem królewskiego stołecznego grodu Lublin”. Z czasem ta samowola została przez miasto zaakceptowana i na zlecenie urzędu miasta, za skromnym wynagrodzeniem, prowadził uroczystości, zgromadzenia miejskie, wydarzenia i święta wskazane przez kancelarię prezydenta Lublina.

Siła jego głosu wynosiła ponad 80 decybeli, co w porównaniu z jego posturą budziło podziw. W ciągu minuty potrafił wykrzyczeć 70 – 80 słów. Poznali go uczestnicy wielu konkursów krzykaczy na całym świecie. Został nawet członkiem brytyjskiej Starożytnej i Honorowej Gildii Krzykaczy Miejskich – nazwał siebie wtedy „oficjalnym klikonem Lublina”. W 2002 r. – na Europejskim Konwencie klikonów w Dartmouth – od burmistrza tego miasta otrzymał uroczysty strój klikona. Dzięki niemu Lublin był jedynym miastem w Polsce i jednym z niewielu w Europie, w których przetrwała ta tradycja.

Jego „służbowy” strój, na który zrzucili się swojego czasu lubelscy radni (pan Władysław regularnie przysłuchiwał się obradom Rady Miasta Lublin i nagrywał je na dyktafon, dzięki czemu nazywany był „32. radnym”) nawiązywał do renesansowego ubioru z XVI w. W jednej ręce trzymał laskę, w drugiej dzwonek, którego dźwięk miał zwrócić uwagę słuchaczy. W oczy rzucała się jego długa siwa broda oraz ciemne okulary. W ostatnich latach, ze względu na stan zdrowia, nie pełnił już funkcji klikona, nadal jednak bywał regularnie na sesjach rady miasta.

Dzięki niemu w Lublinie odrodziła się tradycja grania hejnału miejskiego. Założył Ogólnopolskie Stowarzyszenie Miłośników Hejnałów Miejskich. Był pomysłodawcą Ogólnopolskiego Przeglądów Hejnałów Miejskich w Lublinie, który wystartował w 1994 r. i w połowie sierpnia ściąga do Lublina trębaczy z całej Polski oraz jest atrakcją dla turystów. Był inicjatorem odnowienia kwatery powstańców styczniowych na cmentarzu przy ul. Lipowej oraz pomnika na mogile ułanów księcia Poniatowskiego na ul. Obywatelskiej. Dzięki niemu na Bramę Krakowską powróciły obrazy Matki Bożej i patrona miasta – św. Antoniego.

Odznaczono go Złotym Krzyżem Zasługi oraz Złotą Odznaką „Zasłużony dla Miasta Lublina”.

Joanna Dudziak