Kłos wymęczył wygraną

KŁOS GMINA CHEŁM – LKS MILANÓW 1:0 (1:0)
1:0 – Bala (80).
KŁOS: Porzyc – Omelko, E. Poznański, Kowalski, Siatka, Wojtal (46 P. Gierczak), Flis, Żwirbla (84 Ciechoński), S. Wyrostek, Sołtysiuk (46 Drzewicki), Olęder (70 Bala).
Do Rożdżałowa przyjechała najsłabsza drużyna czwartej ligi. Gospodarze najwyraźniej byli przekonani, że małym nakładem sił odniosą więc czwarte w sezonie zwycięstwo. W pierwszej połowie Kłos grał jednak bardzo słabo. To goście prowadzili grę, mieli przewagę i częściej zagrażali bramce Bartłomieja Porzyca. W 15 min. niefrasobliwość linii defensywnej Kłosa i złe wybicie futbolówki przez Michała Siatkę starał się wykorzystać Mariusz Lecyk. Przejął piłkę przed polem karnym, uderzył na bramkę, ale trafił w słupek. – Obudźcie się! Nie śpimy! Trzeba walczyć, więcej agresji, nie ma środka pola! – denerwował się na ławce trenerskiej szkoleniowiec miejscowych Robert Tarnowski.
Kłos dopiero w 29 min. zagroził bramce Milanowa. Po szybkim kontrataku Kordian Sołtysiuk zagrał na czystą pozycję do Pawła Żwirbli, który znalazł się tuż przed bramkarzem gości. Żwirbla starał się uderzyć technicznie, jednak piłka minęła lewy słupek. W 42 min. ładnym strzałem z 30 m popisał się Siatka, lecz bramkarz był czujny i wybił piłkę na rzut rożny. W doliczonym czasie pierwszej połowy groźną akcję przeprowadził jeszcze Dariusz Wojtal. Kopnął piłkę wzdłuż bramki Milanowa, ale żaden z kolegów jej nie sięgnął.
W przerwie trener Tarnowski dokonał dwóch zmian. Łukasz Drzewicki i Patryk Gierczak rozruszali grę w ofensywie. – Zagraliśmy znacznie lepiej, niż w pierwszej połowie. Mieliśmy kilka stuprocentowych sytuacji. Dwie bardzo dobre okazje zaprzepaścił Drzewicki. Dostał piłkę na siódmym metrze i zamiast uderzać na bramkę, niepotrzebnie podawał do Gierczaka. Druga sytuacja to sam na sam z bramkarzem. Gola mógł strzelić też Kamil Olęder, ale z bliska kopnął piłkę prosto w golkipera gości – relacjonuje trener Tarnowski.
Jedyny gol padł w 80 min. W zamieszaniu podbramkowym najwięcej zimnej krwi zachował Kazimierz Bala, który strzałem z 8 metrów dał, jak się później okazało, gospodarzom trzy punkty. – Po pierwszej bardzo słabej w naszym wykonaniu połowy, gdzie zagraliśmy bez polotu, agresji, walki, w drugiej byliśmy już dużo lepsi. Było widać walkę i to, że drużyna chce ten mecz wygrać. Goście też mieli dwie sytuacje, ale na nasze szczęście nie zdołali ich wykorzystać – mówi R. Tarnowski.
W sobotę 17 bm. Kłos Gmina Chełm zagra w Lubartowie z Lewartem. Trener Tarnowski w sobotę oglądał najbliższego przeciwnika w starciu z Kryształem w Werbkowicach. – Bardziej podobali mi się gospodarze. Wygrali mecz walką, agresywną, nieustępliwą postawą. W Lubartowie czeka nas jednak trudne spotkanie. Przyjdzie nam zmierzyć się ze spadkowiczem. Potem pojedynek z Lublinianką u siebie i dwa ciężkie wyjazdy do Kryształu oraz Polesia. W tych spotkaniach nie będzie łatwo o punkty, dlatego cieszy zwycięstwo z Milanowem – podkreśla szkoleniowiec Kłosa.(red)