Konsultacjami w kopalnię

Wiesław Pikuła, wójt gminy Cyców, usilnie próbuje zablokować wydobywanie węgla przez polsko-australijską spółkę PDCo. Twierdzi, że w trosce o gminę. Ale jednocześnie narażając ją na utratę milionów z podatków, blokując powstanie tysięcy miejsc pracy w regionie a niewykluczone, że także konsekwencje finansowe, jeśli projekt Jan Karski nie dojdzie do skutku.


Pod koniec grudnia 2017 roku rada gminy w Cycowie przyjęła „negatywne stanowisko wobec planów wydobywania węgla kamiennego z terenu gminy Cyców przez spółkę PDCo”. Stało się to chwilę po tym jak cztery chełmskie gminy skupione w Górniczym Obszarze Funkcjonalnym poparły inwestycję. Po sesji wójt Wiesław Pikuła zarządził konsultacje społeczne. Chce, by w ankiecie mieszkańcy z imienia i nazwiska napisali czy popierają uchwałę Rady Gminy. Ankiety mają być rozdawane m.in. podczas zebrań sołeckich, które zaczęły się w gminie.
– Nie sądzę, żeby zainteresowanie było duże, a poza tym, jaki może być wynik ankiet wypełnianych przy wójcie, który będzie patrzył ludziom na ręce a wcześniej jednostronnie przedstawi sprawę? – pyta Andrzej Kościuszko, radny gminy Cyców, który sam ankiety wypełniać nie zamierza i uważa, że cała akcja to niepotrzebny dla gminy wydatek.
Kościuszko podejrzewa, że gdy wójt się zorientuje, że zainteresowanie konsultacjami jest marne, będzie angażował sołtysów, by podsuwali mieszkańcom ankietę przy okazji roznoszenia nakazów podatkowych.
– Szkoda, że wójt nie angażował się tak bardzo w rozmowy z PDCo, aby to u nas powstała kopalnia – dodaje radny.
– Chcę dać mieszkańcom możliwość wypowiedzenia się, bo być może się mylę. Niech mieszkańcy zdecydują i liczę, że mądrość wygra – broni się Wiesław Pikuła i podnosi argumenty szkód górniczych. – Nie chciałbym, żeby po 25 latach funkcjonowania nowej kopalni ludzie wypominali, że był kiedyś taki wójt, który pozwolił na zrujnowanie terenu gminy i nic nie zrobił, żeby temu zapobiec. A koszty społeczne i środowiskowe przy wydobyciu proponowanym przez PDCo są nieodwracalne.
Wójt przekonuje, że wydobywanie węgla od południa na północ niesie wielkie ryzyko zalania terenów. I że nie ma nic przeciwko budowaniu przez PDCo kopalni, ale jest przeciwny, by fedrowała pod gminą Cyców. Nie byłby jednak problemu, gdyby firma na lokalizację szybów wybrała jego gminę. Poprzedni i obecny wójt mieli proponować PDCo lokalizację szybów na terenie Cycowa. I wójt nie ukrywa, że czuje się oszukany, że inwestor wybrał sąsiadów.
Zaskoczony takim podejściem jest burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik.
– To nie tylko działanie przeciwko swojej i naszej gminie, ale także przeciwko rozwojowi i mieszkańcom całego regionu – uważa burmistrz. – Nie mamy innej alternatywy. Nie mamy innego inwestora, który stworzyłby tyle nowych miejsc pracy i mógłby dać taki impuls dla rozwoju gospodarczego regionu.
H. Zonik przypomina, że kopalnia to nie tylko szansa na pracę dla górników. – Przy okazji powstanie wiele nowych zakładów usługowych czy produkcyjnych – mówi. – Jestem zaskoczony, że samorządowiec, wójt dużej gminy, działa na szkodę swojej społeczności i całego regionu.
Podobne zdanie ma Stanisław Bodys, burmistrz Rejowca Fabrycznego, gdzie PDCo chce postawić zakład przeróbki węgla.
– Samorząd powinien stosować zasadę solidaryzmu i patrzeć nie tylko na czubek własnego nosa – mówi Bodys. – To sprawa dużo większej wagi. Cieszymy się, że Cyców jest w obszarze oddziaływania Bogdanki, cieszymy się, że Bogdanka się rozwija, bo pracują tam także mieszkańcy naszych gmin, ale Cyców nie powinien blokować innym samorządom podobnych możliwości rozwoju. Nam by nigdy do głowy nie przyszło blokowanie rozwoju Bogdanki.
Co ciekawe, wójt Pikuła w uzasadnieniu do uchwały wyraźnie przyznaje, że eksploatacja złoża wiąże się bezpośrednio z szeregiem korzyści dla gminy i jej mieszkańców. Pisze, że wpływy do budżetu w „sposób zasadniczy wpłyną na rozwój gospodarczy Gminy, zaktywizują budownictwo mieszkaniowe, infrastrukturalne oraz przyczynią się do wzrostu stopy życiowej jej mieszkańców”. Wójt „troszczy” się jednocześnie, że niezgodne z interesem społecznym jest przesuwanie w czasie wydobycia rozpoznanego złoża i sugeruje, że tak właśnie robi PDCo. Ale czy to nie negatywne opinie Rady Gminy czy konsultacje społeczne mogą opóźnić uzyskanie koncesji, budowę kopalni i strumień pieniędzy, który może zasilić budżet gminy?
W uzasadnieniu do przyjętej przez radnych uchwały czytamy: LW „Bogdanka” uzyskała decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia „Eksploatacja węgla kamiennego w projektowanym obszarze górniczym obejmującym złoże Lublin K-6-7 i złoże K-3”. Prowadzenie planowanej eksploatacji złoża „Lublin K-6-7” przez tę kopalnię jest możliwe przy wykorzystaniu jej istniejącej infrastruktury techniczno-technologicznej. Użycie istniejącej infrastruktury przy eksploatacji złoża „Lublin K-6-7”, które stanowi naturalne przedłużenie struktury złożowej zagospodarowanego złoża Bogdanka posiada istotne znaczenie z punktu widzenia ochrony środowiska naturalnego.
Sęk w tym, że zgodnie z polskimi przepisami pierwszeństwo do wystąpienia o koncesję na wydobycie węgla na obszarze K-6-7 (obejmującej m.in. gminę Cyców) przysługuje firmie, która prowadziła rozpoznanie złoża i ponosiła związane z tym koszty. Bogdanka, nie z winy mieszkańców regionu, straciła tę możliwość. Ale zagwarantowała sobie rozwój w kierunku „Złoża Ostrów”, na które otrzymała koncesję wydobywczą i publicznie cieszy się, że przedłużyła tym samym swoją żywotność o 50 lat. Ale dla wszystkich najważniejsze jest to, że nawet gdyby miała prawa do spornych niegdyś złóż K-6-7, to nie postawi tam nowej kopalni a jedynie będzie w odległym czasie prowadzić eksploatację złoża, wykorzystując dotychczasową infrastrukturę i obecnych pracowników. A właśnie to zablokuje dodatkowe wpływy z podatków do gmin, utworzenie tysięcy nowych miejsc pracy i rozwój całego regionu.
Firm PDCo w piśmie skierowanym do radnych ostrzega, że podejmowane przez radę działania narażają gminę na finansowe konsekwencje. Zarówno podjęta przez radnych uchwała i rozpoczęte właśnie konsultacje społeczne są skierowane wyraźnie przeciwko jednemu podmiotowi. Zarząd firmy uważa, że celem jest dyskryminowanie konkretnego przedsiębiorcy, czyli PDCo. Bo ani do eksploatacji złóż pod Cycowem, ani do technicznych warunków projektu inwestora władze gminy nie mają zastrzeżeń.
Podjęte przez wójta działania wyglądają jak próba zdystansowania się od sprawy i usprawiedliwienia niechęci do inwestora. I przeniesienia odpowiedzialności za ewentualne niepowodzenie przedsięwzięcia na radnych i mieszkańców? (bf)