Kości zostały rzucone…

Budowana przez TBV na górkach ścieżka łącząca Czechów z osiedlem Botanik jest już prawie gotowa

Czy odnalezione niedawno na górkach czechowskich fragmenty kości są ludzkie, czy zwierzęce? To mają rozstrzygnąć eksperci. Tymczasem radni PiS i obrońcy górek zwołali kolejną konferencję. Domagają się wstrzymania prowadzonej tam przez TBV budowy utwardzonych ścieżek i zaniechania planów zabudowy części terenu blokami.

W konferencji prasowej na placu Litewskim, 30 marca, wzięli udział miejscy radni Piotr Breś i Robert Derewenda oraz społecznicy przeciwni zabudowie górek.

– Nie twierdzimy stanowczo że to są ludzkie szczątki – mówił radny Breś, odnosząc się do konferencji sprzed kilku dni, na której radni PiS, wyrazili przekonanie, że znalezione na górkach artefakty, to ludzkie kości. Zaraz zakwestionował to przedstawiciel firmy Archee prowadzącej nadzór archeologiczny nad pracami na górkach, sugerując nawet, że do tego niektóre kości mogły zostać podrzucone. – Są bowiem mocne dowody na to, że odbywało się tam masowe rozstrzeliwanie więźniów w okresie okupacji niemieckiej oraz za czasów reżimu stalinowskiego. Zgłosiło się do nas już kilka lub kilkanaście osób mówiących, że są naocznymi świadkami tego, co w czasie wojny i zaraz po niej działo się na górkach.

– Jako radny nie mogę bagatelizować informacji, gdy mieszkańcy przychodzą do mnie lub dzwonią i mówią, że takie szczątki znajdują – dodawał radny Derewenda. – Dlaczego pozostali radni ratusza, również prezydent miasta nie podejmuje działań? – pytał i wskazał na żywy i emocjonalny stosunek lublinian do tej kwestii, czego dowodem ma być ustawiony przez kogoś w miejscu ostatnio znalezionych kości szereg symbolicznych krzyży z gałęzi i zniczy.

Radny Breś poinformował również, że znaleziskiem na górkach zainteresowały się „środowiska żydowskie z Izraela”, które poprosiły o przysłanie zdjęć znalezionych kości, co radni PiS, uczynili. Nie chciał jednak „na tym etapie” ujawniać kto był adresatem wysyłki.

Szczątki znalezione ostatnio na górkach mają zostać poddane badaniom ekspertów z zakładu medycyny sądowej. Samorządowcy z PiS i społecznicy są przekonani, że ekspertyza nastąpi nieprędko, stąd budowa ścieżek powinna być niezwłocznie przerwana. Przypomnijmy, że już wcześniej radni PiS zapowiedzieli złożenie wniosku do IPN i do prokuratury, by objęły ten teren śledztwem, a także do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, by jej inspektorzy ustalili, czy inwestor budując ścieżki nie narusza tu zasad ochrony środowiska.

W miejscu znalezienia kości nieopodal budowanej ścieki, ktoś postawił prowizoryczne krzyże i znicze

Co na to społecznicy?

– Skoro nie wiadomo co kryje ziemia w górkach, jak można tam cokolwiek planować? A mimo to zostają wydane kolejne pozwolenia na budowę. Inwestycja trwa w najlepsze, prac nie przerwano – denerwowała się Urszula Chłopicka. Jej środowisko, ludzi interesujących się historię tego terenu, stanowczo się temu sprzeciwia.

Chłopicka przekonywała, że coraz więcej osób interesuje się poszukiwaniem mogił na terenie dawnego poligonu WP, zwłaszcza swoich bliskich. Na dowód przytaczała jedną z takich historii, jak zapewniała, naocznego świadka pochówków w górkach.

Również Adam Łukasik, pasjonat badający ten teren, powtarzał ustne przekazy na temat zamordowanych tam partyzantów. – Na pewno leżą tam dwaj zabici z oddziału, którym dowodził mój kuzyn Stanisław Ryś – mówił z przekonaniem.

Obrońcy górek i radni PiS jednoznacznie interpretują również wyniki badań poprzednio znalezionych tam (we wrześniu ubiegłego roku) fragmentów kości, wytykając przy tym inwestorowi, że to nie on, ani firma prowadząca nadzór archeologiczny wystąpiła o ich zbadanie. Uczyniła to prokuratura, do której A. Łukasik, zgłosił, że dokonał takiego znaleziska. Według nich ekspertyza, którą 30 listopada ub.r. wydała spółka „Zespół lekarzy opiniujących w sprawach karnych i cywilnych. Instytucja Specjalistyczna”, jest potwierdzeniem, że górki były miejscem ludzkich pochówków.

– Wśród kości przekazanych do badań oprócz szczątków zwierzęcych były co najmniej dwie kości ludzkie – stwierdzili organizatorzy konferencji, przekazując dziennikarzom na potwierdzenie tych słów kserokopię „protokołu sądowo-lekarskich oględzin”. Dokument stwierdza, że „Oględziny zewnętrzne ujawnionych szczątków ludzkich pozwalają przyjąć, że są to kości najprawdopodobniej ludzkie. Niemożliwe jest rozróżnienie czy należą do jednej osoby oraz określenie ich wieku metrykalnego. Brak jest też możliwości określenia przyczyny zgonu. Szacowany czas przebywania szczątków w ziemi to około 40-60 lat”.

Oświadczenie senatora Burego

Podczas spotkania radni PiS odnieśli się również, do konferencji zwołanej dzień wcześniej przez Jacka Burego, lubelskiego senatora „Polska 2050”. Parlamentarzysta chwalił na niej budowę na górkach ścieżek i krytykował działania prokuratury. Zarzucał jej działanie na polityczne zamówienie oceniając w ten sposób wystąpienie przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie do wojewody o unieważnienie wydanego przez Urząd Miasta spółce TBV Investment pozwoleń na budowę ścieżek, a kiedy wojewoda uznał pozwolenia za zgodne z prawem i odmówił ich unieważnienia, odwołanie się od tej decyzji do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego.

– To protest przeciw ręcznemu sterowaniu przez polityków prokuraturą. Plan zagospodarowania, który tam (tj. na górkach) obowiązuje, jest prawem, a prokuratura próbuje udowodnić, że nie – przekonywał senator Bury, przypominając, że kilka tygodni temu poseł Jan Kanthak (PiS, Solidarna Polska) zapowiadał, że zablokuje tę inwestycję. Chwalił się swoją korespondencją z prokuraturą, swoimi wpływami, powoływał się na ministra i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę – dowodził senator Bury. – Ja nie rozstrzygam tego sporu, nie chcę w niego wchodzić, ale prokuratura nie może być używana przez polityków.

Według niego budowane na górkach ścieżki mają służyć mieszkańcom Lublina i nie stanowią żadnego zagrożenia dla środowiska.

– To insynuacje – skomentował zarzuty senatora Burego, radny Piotr Breś. – To nie poseł Solidarnej Polski, Jan Kanthak, złożył zawiadomienie do prokuratury lecz mieszkaniec Lublina, Andrzej Filipowicz z Lubelskiego Alarmu Smogowego i należą mu się za to oficjalne podziękowania. Jeśli pan Bury mówi, że to polityczne wykorzystywanie prokuratury, ja powiem tak: to jest flagowy przykład, jak prokuratura działa niezależnie od polityków  Prawa i Sprawiedliwości. Wojewoda podtrzymuje decyzję o pozwoleniu na budowę, a prokuratura mówi, że trzeba to jeszcze sprawdzić w Głównym Nadzorze Budowlanym – skwitował Breś.

TBV oświadcza

Na kolejną konferencję i twierdzenia radnych PiS oraz obrońców górek spółka TBV zareagowała oświadczeniem. – W związku z systematycznymi próbami wprowadzania opinii publicznej w błąd poprzez przekazywanie niesprawdzonych oraz niepotwierdzonych przez instytucje do tego powołane informacji spółka TBV Investment wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec celowej manipulacji w sprawie tzw. Górek Czechowskich. […]. Jesteśmy zmuszeni do reakcji na działania zmierzające do zatrzymania budowy ścieżki, która powstaje, o czym trzeba pamiętać, dla mieszkańców Lublina i w ich interesie.

Po raz kolejny przywołujemy opinię archeologów Rafała Niedźwiadka i Jacka Tkaczyka z firmy ARCHEE, działających na terenie inwestycji w oparciu o pozwolenie nr 104/2020 wydane w dniu 29.09.2020 przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Lublinie: „W zachodnim skraju inwestycji związanej z budową ścieżki pieszej natknięto się na szczątki kostne (in situ znajdowały się cztery fragmenty, choć osoby postronne donosiły w mediach o posiadaniu większej, aczkolwiek niesprecyzowanej ilości).

Niektóre kości wyróżniały się tym, że były pozbawione ziemi, wręcz umyte i leżały luźno na powierzchni, w miejscach gdzie roboty ziemne wykonano we wrześniu i październiku ubiegłego roku. Wśród możliwych do zdiagnozowania szczątków, można było wyróżnić kości długie i stępu bydła oraz świni…

Część z nich mogła być odpadkami konsumpcyjnymi, gdyż nosiły ślady rąbania… Podsumowując dotychczasowe obserwacje, należy zdementować doniesienia medialne i niesprawdzone opinie o rzekomym niszczeniu mogił – czytamy w oświadczeniu, na koniec którego TBV wyraża przekonanie, że Park Górki Czechowskie to inwestycja dla Lublina, której oczekują i potrzebują mieszkańcy i ubolewanie, że stała się ona dla niektórych okazją do budowania swojej rozpoznawalności.

Marek Rybołowicz

1 KOMENTARZ

  1. Ale cyrk. Takie rzeczy tylko w RP. Ścieżki im przeszkadzają…. Już nawet powstał dziki cmentarz….. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać……

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here