Krematorium nie będzie

Jest decyzja Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie budowy krematorium w środku osiedla mieszkaniowego w Chełmie. Sąd utrzymał postanowienie WSA w Lublinie w mocy. To oznacza, że mieszkańcy osiedla Rejowiecka mogą spać spokojnie, w pobliżu ich domów nie będzie spopielarni zwłok. – Odetchnęliśmy z ulgą! – mówi radna Ewa Suchań, inicjatorka protestu przeciwko budowie krematorium.


Dwa lata trzeba było czekać na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie budowy w Chełmie krematorium. Takie plany mieli właściciele Zakładu Pogrzebowego „Anubis”. Spalarnia zwłok miała powstać w samym środku osiedla mieszkaniowego, vis-a-vis chełmskiego szpitala, przy ul. Kraszewskiego. We wrześniu 2015 roku do chełmskiego magistratu wpłynął wniosek o wydanie pozwolenia na budowę.

Gdy sąsiedzi dowiedzieli się o inwestycyjnych planach Łukowca, natychmiast zawiązał się komitet protestacyjny, na czele którego stanęła miejska radna Ewa Suchań, mieszkająca nieopodal zakładu pogrzebowego. W ciągu kilku dni zebrano ponad 2 tysiące podpisów od chełmian sprzeciwiających się budowie spalarni zwłok w centrum osiedla mieszkaniowego. Mieszkańcy obawiali się, że ulatniające się z krematorium „zapachy” mogą mieć wpływ na ich stan zdrowia, a nawet życie. – Takie spalarnie powinny powstawać z daleka od zabudowy mieszkaniowej – mówiła wówczas radna Suchań. – Nie jesteśmy przeciwko krematorium. My nie chcemy natomiast, aby powstało ono w środku osiedla, gdzie żyją ludzie.

Prezydent ostatecznie wydała niekorzystną dla przedsiębiorcy decyzję, tłumacząc, że urzędnicy stwierdzili rozbieżności pomiędzy treścią wniosku o pozwolenie na budowę a dokumentacją projektową, a planowane przedsięwzięcie nie zgadzało się z planem zagospodarowania przestrzennego, z przepisami prawa budowlanego oraz ochrony środowiska. Istotne znaczenie, jak tłumaczyła Agata Fisz, miał również aspekt społeczny, który przez inwestora został pominięty.

Zgodnie z przypuszczeniami przedsiębiorca od decyzji prezydent Fisz odwołał się do wojewody lubelskiego, ale nic nie wskórał. Następnie złożył kolejną skargę, tym razem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie. WSA podtrzymał decyzję wojewody. Właściciel zakładu pogrzebowego nie dał za wygraną i złożył odwołanie od wyroku WSA do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

W ubiegły wtorek 9 października zapadło ostateczne postanowienie. NSA utrzymał w mocy wyrok sądu niższej instancji. – Cieszymy się z tej decyzji, odetchnęliśmy z ulgą, w dalszym ciągu podkreślamy, że nie jesteśmy przeciwko budowie krematorium, ale takie obiekty nie mogą powstawać w bardzo bliskiej odległości od zabudowań. Inwestorzy mogą je budować za miastem, z daleka od mieszkańców – podkreśla

E. Suchań. (s)