Miłość silniejsza niż śmierć

Osadzeni w Konzentrationslager Lublin, choć nie świętowali walentynek, to kochali i byli kochani. Niekiedy zostawali rozdzieleni z ukochanymi osobami pozostałymi na wolności. Czasami trafiali na Majdanek razem. Bywało i tak, że spotykali się w obozie i tu rodziło się ich uczucie.


Listy i grypsy

Pracownicy Muzeum na Majdanku mają najwięcej świadectw na temat życia więźniów-Polaków. Pierwszych więźniów politycznych skierowano na Majdanek w styczniu 1943 r. z więzień Gestapo w Radomiu, Częstochowie, Skarżysku-Kamiennej i Warszawie (Pawiak). Były to kobiety i mężczyźni w różnym wieku, o różnym wykształceniu i statusie społecznym, stanu wolnego bądź zamężni/żonaci. Na początku byli całkowicie odcięci od pozostawionych na wolności bliskich.

Dopiero od 10 lutego 1943 r. mogli otrzymywać krótkie i ocenzurowane przez władze obozu kartki korespondencyjne od najbliższych oraz paczki żywnościowe. Sami też mogli wysyłać korespondencję. Namiastką prawdziwych, nieocenzurowanych listów były grypsy – liściki przemycane na zewnątrz obozu i z zewnątrz, pisane drobnym pismem na skrawkach papieru. Pomagały w tym więźniom osoby z wolności zatrudnione na terenie obozu, które z narażeniem życia przenosiły grypsy, a w drugą stronę żywność i leki. W razie złapania na gorącym uczynku ryzykowały bicie i włączenie do grona więźniów.

Nadzieja wbrew wszystkiemu

Byli młodzi, zakochani, świeżo poślubieni – mowa o Konradzie Kozerze i jego żonie Alicji z Sadkowskich. Wkrótce po ślubie 11 listopada 1942 r. zostali aresztowani. Nie sami – oprócz nich zatrzymano rodziców Konrada i szóstkę jego rodzeństwa. Powodem była jego działalność w ZWZ, którą prowadził pod przykrywką firmy budowlanej, założonej wraz z bratem Eugeniuszem.

Alicja nic nie wiedziała o jego działalności. 8 stycznia 1943 r. wszyscy trafili z transportem z Radomia na Majdanek. Konradowi mimo rewizji udało się przywieźć na Majdanek i ukryć ślubną obrączkę. Pod koniec lipca 1943 r., podczas spotkania z ciężko już chorą żoną, powiedział: „Alu, mam obrączkę i wierzę, że nigdy się nie rozstaniemy – będziemy razem”. Alicja umarła 30 lipca 1943 r. w obozowym szpitalu. Jej mąż zmarł 3 września tego samego roku w obozowym rewirze na polu I.

Spotkanie i miłość

Zofia Kołecka z Sandomierza, aresztowana za działalność konspiracyjną, trafiła na Majdanek 8 stycznia 1943 r. w transporcie z Radomia. Czesława Kuleszę – żołnierza wojny obronnej, członka ZWZ, przywieziono do obozu z Pawiaka. Tu się poznali i pokochali. Oboje przetrwali obóz. Na Majdanku narodziła się także miłość między Ewą Walecką, więźniarką rodem z Piotrkowa Trybunalskiego, którą przywieziono transportem z Radomia, a Edwardem Laskusem przywiezionym z Pawiaka.

W Wigilię 1943 r. – w swoje imieniny – dostała od niego paczuszkę. W środku były czerwone fiołki alpejskie i i fiolka perfum. Im też udało się przeżyć. W obozie dwoje młodych Polaków wzięło nawet potajemny ślub – udzielił im go więzień-ksiądz. Swojego wojennego opiekuna z pobliskiej dzielnicy Dziesiąta, który potajemnie dostarczał jej grypsy i jedzenie, poślubiła po swoim zwolnieniu była więźniarka.

Pisząc ten tekst, korzystałam z pracy Marty Grudzińskiej „Więźniowie z Pawiaka w obozie koncentracyjnym na Majdanku”.

Joanna Dudziak