Chełmscy radni zgodzili się na sprzedaż Ministerstwu Obrony Narodowej za ułamek wartości pięciu działek przy ul. Hrubieszowskiej, na których ma powstać Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Jednocześnie radni zdecydowali o podziale dotychczasowej instytucji – Muzeum ma przejąć MON, a prowadzenie Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego pozostanie po stronie miasta. Choć radni opozycji wyrażali wątpliwości, czy będzie nas stać na utrzymanie kolejnej instytucji, ostatecznie sprzeciwu nie było i tylko Małgorzata Sokół wstrzymała się od głosu.
Przyjęta uchwała dotyczyła pięciu działek przy ul. Hrubieszowskiej 102 o łącznej powierzchni blisko 0,6 ha. Miasto sprzeda je Skarbowi Państwa, a dokładnie Ministerstwu Obrony Narodowej, z 90-procentową bonifikatą. Wartość nieruchomości, określona na podstawie operatów szacunkowych sporządzonych przez rzeczoznawcę majątkowego, wynosi 7 887 900 zł. Po zastosowaniu bonifikaty cena sprzedaży wyniesie 788 790 zł.
Transakcja ma bezpośredni związek z planami utworzenia w Chełmie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. 26 marca tego roku w Warszawie prezydent Chełma Jakub Banaszek oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podpisali list intencyjny dotyczący współpracy przy realizacji przedsięwzięcia. Wraz ze zgodą na sprzedaż nieruchomości z bonifikatą radni zgodzili się na ustanowienie na czas nieoznaczony nieodpłatnej służebności gruntowej.
„Stać nas?”
Na tej samej sesji radni podjęli uchwałę w sprawie podziału samorządowej instytucji kultury pod nazwą Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej i Centrum Prawdy i Pojednania im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Chełmie na dwie odrębne jednostki. To także efekt porozumienia zawartego przez miasto z MON. Za utworzenie i prowadzenie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej ma odpowiadać podlegające MON Muzeum Wojska Polskiego. Natomiast Centrum Prawdy i Pojednania miasto będzie prowadzić samodzielnie.
Jak wyjaśniano na sesji, Muzeum będzie koncentrować swoją działalność na upamiętnieniu ofiar ludobójstwa oraz przedstawieniu historii i roli żołnierzy Wojska Polskiego w obronie ludności polskiej Wołynia. Centrum ma natomiast zajmować się upamiętnianiem ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a także prowadzeniem badań naukowych, działalnością edukacyjną i dokumentacyjną oraz prowadzeniem dialogu ze stroną ukraińską.
Do planowanego podziału instytucji sceptycznie podeszła wiceprzewodnicząca rady Małgorzata Sokół. Zwracała uwagę na sytuację finansową miasta i obawę przed kolejnymi kosztami.
– Mam trochę wątpliwości związanych z tą uchwałą. Zastanawiam się, po co nam kolejna instytucja kultury, która będzie obciążeniem budżetu samorządu – mówiła radna.
Jej zdaniem, skoro teraz pojawiła się możliwość realizowania muzeum jako instytucji państwowej, miasto powinno przede wszystkim wesprzeć jego działalność, zamiast tworzyć kolejną miejską jednostkę.
– Patrząc na ten deficyt budżetowy oraz poziom zadłużenia miasta, który sięga już ponad 300 mln zł, powinniśmy się chyba bardzo głęboko zastanowić, czy tworzyć kolejną instytucję. Nie wiemy, ile będzie nas kosztować utrzymanie Młyna Michalenki, stadionu miejskiego, boisk i balonów. Obawiam się, że przy tych kosztach naszego miasta nie stać na kolejną instytucję – argumentowała radna Sokół.
Do tych zastrzeżeń odniósł się wiceprezydent Radosław Wnuk. Wyjaśnił, że dotacja przyznana miastu przez wojewodę na zakup nieruchomości przy ul. Hrubieszowskiej 102 była przeznaczona na konkretny cel – utworzenie Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania.
– Dziś nie możemy zrezygnować z części. W rozmowach z Urzędem Wojewódzkim dotyczących sprzedaży gruntów na rzecz MON i pozostawienia części, a także konieczności wypełnienia warunków postawionych przed miastem jako beneficjentem tego dofinansowania, wyraźnie mówiono o tym, że cel musi zostać zrealizowany pod groźbą utraty dofinansowania – tłumaczył Wnuk.
Radna Sokół przekonywała jednak, że miasto powinno rozważyć wystąpienie o zmianę celu publicznego tego terenu.
– Istotne w tym miejscu jest zachowanie powagi i charakteru przypisanego Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Instytucja naukowo-badawcza, która prowadziłaby dialog ze stroną ukraińską, bardzo dobrze wpisuje się w cel, na który przyznano dotację. Nie rozmawialiśmy z Urzędem Wojewódzkim o całkowitej zmianie przeznaczenia dotacji. Rozmawialiśmy natomiast o tym, czy możliwy jest podział tej instytucji i zbycie jej części na rzecz innego podmiotu. To było trudne do przeprocedowania, więc trudno mi sobie wyobrazić, jak moglibyśmy rozmawiać o zmianie celu dotacji przyznanej kilka lat temu. W mojej ocenie byłoby to niemożliwe i nie wiem, czy inny cel publiczny mógłby tak dobrze wpisać się w otoczenie muzeum – odpowiadał Radosław Wnuk.
W głosowaniach sprzedaż działek MON poparło 18 radnych, od głosu wstrzymali się Marcin Lipczuk, Tomasz Otkała i Katarzyna Rot, a Katarzyna Janicka i Piotr Jabłoński nie głosowali, a za podziałem instytucji było 18 radnych, od głosu wstrzymała się Małgorzata Sokół, a Katarzyna Janicka, Mariusz Kowalczyk, Katarzyna Rot i Piotr Jabłoński nie głosowali.









