W dawnej restauracji Arianka w Rejowcu mają powstać nie tylko biblioteka i centrum integracji społecznej. Samorząd chce wykorzystać rozległe piwnice budynku jako miejsce doraźnego schronienia dla mieszkańców oraz urządzić tam zaplecze centrum zarządzania kryzysowego. Najpierw potrzebny jest jednak remont, a na ten gmina wciąż szuka pieniędzy.
O planach zagospodarowania Arianki rejowiecki samorząd informował już wiosną br. W budynku o powierzchni ponad tysiąca metrów kwadratowych miały znaleźć się m.in. biblioteka, punkt informacji, sala konferencyjna, pracownie warsztatowe i lokal wyborczy. Nieruchomość, w której przez lata działała popularna restauracja, gmina odkupiła od prywatnego właściciela. Teraz do planów doszła kolejna, znacznie poważniejsza funkcja.
– Chcemy w budynku przygotować miejsce schronienia oraz centrum zarządzania kryzysowego. Budynek wymaga remontu, dlatego szukamy możliwości pozyskania pieniędzy na realizację tej inwestycji. Urząd wojewódzki zapowiada środki na zadania związane z ochroną ludności i obronnością – mówi Tadeusz Górski, burmistrz Rejowca.
Atutem Arianki są jej rozległe piwnice. Gmina zleciła już ekspertyzy techniczne obiektu. Z przeprowadzonych analiz wynika, że budynek ma mocną konstrukcję.
– Arianka ma dość grube mury. Konstrukcja opiera się na żelbetowych słupach, a przestrzenie między nimi wypełniono pustakami. W piwnicach zastosowano cegłę. To solidny budynek, dlatego chcemy wykorzystać jego podziemia jako miejsce schronienia – wyjaśnia Mirosław Kość, zastępca burmistrza Rejowca.
Samorządy mają wskazać miejsca doraźnego schronienia dla części mieszkańców. W Rejowcu trwa inwentaryzacja obiektów, które mogłyby pełnić taką funkcję.
Poza Arianką urzędnicy sprawdzają także piwnice przy pałacu. W dalszych planach jest dobudowanie podziemnych pomieszczeń przy Domu Strażaka. One również mogłyby służyć mieszkańcom w razie zagrożenia.
Docelowo Arianka ma być obiektem wielofunkcyjnym. Na co dzień działałyby w niej biblioteka i Centrum Integracji Społecznej, natomiast piwnice zostałyby przystosowane do potrzeb ochrony ludności i zarządzania kryzysowego.
Gmina pracuje nad dokumentacją projektową i równolegle szuka źródeł finansowania. Jeden wniosek samorząd złożył już do Urzędu Marszałkowskiego, ale dostępnych pieniędzy jest niewiele i nie wiadomo, czy projekt otrzyma wsparcie.
– Chcemy przygotować dokumentację, a później składać wnioski wszędzie tam, gdzie pojawią się możliwości dofinansowania. Bez środków zewnętrznych trudno będzie przeprowadzić kompleksowy remont tak dużego budynku – przyznaje wiceburmistrz.






