Na wykonawcę czekają jak na zbawienie

Mieszkańcy ulicy Maciejki w Susznie od kilku miesięcy mierzą się z poważnymi utrudnieniami związanymi z budową drogi. Po rozkopaniu ulicy wykonawca przeniósł się na inny plac budowy, odcinając ludziom dojazd do własnych posesji. Mieszkańcy Maciejki czekają więc na jego powrót – niemal jak na zbawienie.

Chodzi o dużą inwestycję drogową prowadzoną przez gminę Włodawa w Susznie, Szumince i Różance. W Susznie przebudową objętych jest kilka ulic, w tym Maciejki. Zakres prac obejmuje między innymi wykonanie nowych nawierzchni, zjazdów do posesji, poboczy oraz pozostałych elementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania dróg. Cała inwestycja ma kosztować ponad 7,25 mln zł, z czego blisko 6,9 mln zł stanowi dofinansowanie z Rządowego Funduszu Polski Ład. Dla mieszkańców Maciejki najważniejsze jest jednak to, co dzieje się bezpośrednio przed ich domami. Ulica została rozkopana, przez co normalny dojazd samochodem do części posesji został poważnie utrudniony, a w pewnych momentach praktycznie niemożliwy. Dla osób mieszkających przy drodze oznacza to codzienne problemy z wyjazdem do pracy, dowożeniem dzieci, zakupami czy dostarczeniem cięższych rzeczy do domu. – Nie kwestionujemy potrzeby budowy drogi – mówi mieszkańcy. – Wręcz przeciwnie. Nowa nawierzchnia jest inwestycją, na którą czekaliśmy. Problem w tym, że budowa ciągnie się, a właściwie stoi od kilku miesięcy – dodają.

Władze gminy Włodawa mają świadomość problemu i monitowały wykonawcę o sprawniejsze prowadzenie robót oraz możliwie szybkie przywrócenie normalnego dojazdu. Samorząd znajduje się jednak w sytuacji, w której jego możliwości są ograniczone. – Wykonawca ma określony w umowie termin realizacji całego zadania i formalnie ma czas na zakończenie inwestycji wyznaczony na trzeci kwartał bieżącego roku. Gmina nie może po prostu nakazać firmie zakończenia prac na konkretnej ulicy w dowolnym terminie, jeśli harmonogram i umowa przewidują realizację całego zadania w określonym czasie – wyjaśnia wójt Dariusz Semeniuk. Dla mieszkańców nie jest to jednak pocieszenie. Każdy dzień utrudnionego dojazdu oznacza kolejne niedogodności. Szczególnie trudne jest poczucie, że skoro prace zostały już rozpoczęte, mieszkańcy chcieliby po prostu zobaczyć ich szybkie zakończenie i móc normalnie korzystać z ulicy. Trzeba przy tym podkreślić, że sama inwestycja jest potrzebna i po jej zakończeniu powinna znacząco poprawić komfort życia mieszkańców. Nowe drogi, zjazdy i pobocza mają zastąpić dotychczasowe nawierzchnie i uporządkować komunikację w tej części Suszna. Gmina zakłada również poprawę bezpieczeństwa oraz lepszy dostęp dla pogotowia, straży pożarnej i policji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!