Nie segregujesz śmieci, płacisz!

Mieszkańcy Chełma od 1 stycznia br. za odbiór i wywóz śmieci zapłacą najmniej w województwie lubelskim, bo tylko 10,90 zł miesięcznie. Jeśli będą segregować odpady, cena nie ulegnie zmianie. Za to aż 43,60 zł zapłaci każdy chełmianin, który nie dostosuje się do nowych przepisów i nie będzie selektywnie zbierał odpadów. Do tej pory obowiązywała stawka 17 zł. Tak drastyczna podwyżka ma zmusić mieszkańców do segregacji śmieci.

Stawki za odbiór i wywóz posegregowanych śmieci w mieście Chełm od 1 stycznia br. bezsprzecznie należą do najniższych w województwie lubelskim, a kto wie, może nawet w całym kraju. Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na to, że ceny pójdą w górę, bo wszystkie miejskie samorządy zafundowały swoim mieszkańcom podwyżki, nawet w granicach 100 procent. Koszty funkcjonowania systemu są coraz droższe i miasta oraz gminy nie zamierzają do niego dopłacać.

Władze Chełma wyszły jednak z innego założenia. Prezydent Jakub Banaszek postanowił zostawić stawkę za odpady zbierane selektywnie na dotychczasowym poziomie, czyli 11 zł, a podnieść z 17 zł na 33 zł miesięcznie opłatę dla osób, które nie zamierzają segregować śmieci. Propozycje prezydenta skorygowała na posiedzeniu plenarnym rada miasta. Na wniosek jej przewodniczącego, Longina Bożeńskiego, co prawda symbolicznie, bo o 10 groszy, zmniejszono stawkę za segregację śmieci, ale za to na 43,60 zł ustalono cenę dla tych, którzy nie zamierzają składować odpadów w sposób selektywny. To aż cztery razy więcej od stawki za śmieci segregowane. – W ten sposób zachęcimy mieszkańców do bezwzględnej segregacji – argumentował Bożeński. – Powinniśmy promować tych, co segregują odpady.

Jego wniosek został zaakceptowany przede wszystkim przez radnych z Prawa i Sprawiedliwości oraz Porozumienia dla Chełma. Uchwalone stawki wiążą się jednak z konieczną dopłatą do funkcjonowania systemu z budżetu miasta. Po rozstrzygnięciu przetargu na wyłonienie firmy, która przez najbliższe dwa lata odbierze i wywiezie nieczystości, szacuje się, że miasto do śmieci dołoży około 3,5 mln zł rocznie.

Ceny, jakie uchwaliła rada miasta, pozostaną bez zmian, pod warunkiem, że mieszkańcy będą przestrzegać nowych przepisów związanych z utrzymaniem czystości i porządku w mieście, czyli segregować śmieci. Jak stwierdziła Marzena Kozaczuk, dyrektor Departamentu Komunalnego chełmskiego magistratu, właściciele domów jednorodzinnych nie mają większych problemów z selektywną zbiórką odpadów. Zdecydowana większość poprawnie segreguje śmieci. Gorzej jest jednak w zabudowie wielorodzinnej, w spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych. Tam segregacja, delikatnie ujmując, kuleje.

– W 2018 roku miasto do systemu dołożyło 246 tys. zł – tłumaczyła radnym dyrektor Kozaczuk. – W 2019 r., do listopada, przychody z opłat wyniosły 9,1 mln zł, a wydatki – 9,8 mln zł. Chcemy przyzwyczaić mieszkańców do segregacji i korzystania z całego systemu. W planach mamy działania edukacyjne, zamierzamy przekonywać chełmian do zbiórki makulatury, do wywożenia metali na złomowiska. Takie działania tylko obniżą koszty funkcjonowania systemu gospodarki odpadami komunalnymi. Ważne też, by dotychczasowa liczba mieszkańców, która jest w systemie, nie zmalała.

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które wygrało przetarg na wywóz odpadów komunalnych, każdemu właścicielowi domu jednorodzinnego przekaże bezpłatnie co najmniej jeden 120-litrowy pojemnik rocznie na odpady. W 2020 roku będą to pojemniki na szkło. Ponadto pracownicy spółki na bieżąco będą zostawiać worki na śmieci segregowane. – Zostawią tyle worków, ile odbiorą z posegregowanymi odpadami – wyjaśniała dyrektor Kozaczuk. (s)