Niedawno plotkowano o posłance PiS Monice Pawłowskiej, która miała wejść do Rady Społecznej chełmskiego szpitala, a teraz dostaliśmy od pracowników lecznicy jeszcze większą rewelację. Pracę w szpitalu dostał partner posłanki Jędrzej Halerz – „jedyny popierany przez PiS” niedoszły wójt Wojsławic. – To szok, jak ta partia wsadza swoich do pracy – komentują ludzie.
Chełmski szpital, który od lat „słynie” ze swojej kondycji finansowej, najwidoczniej ma jeszcze rezerwy, żeby zatrudniać kolejnych ludzi PiS. Bo o tym, że Jędrzej Halerz ma związki z PiS, nikogo nie trzeba przekonywać. Gdy kandydował niedawno na wójta Wojsławic, był popierany przez środowiska tej partii a do gminy przyjeżdżał nawet były premier Mateusz Morawiecki. Halerz podkreślał wyraźnie, że jest „jedynym kandydatem popieranym przez PiS”. Ale pomimo tego poparcia przegrał z kretesem.
Halerz jest też partnerem posłanki PiS Moniki Pawłowskiej, której wszyscy wypominają, że swoją przygodę z sejmem rozpoczęła na listach Lewicy i do dzisiaj nie mogą uwierzyć, jaką przemianę przeszła, robiąc woltę z lewej na prawą stronę sceny politycznej. Przed tygodniem pisaliśmy, że M. Pawłowska sama miała trafić do Rady Społecznej szpitala, bo miejsce zwolniła tam Agnieszka Ostrowska. Nie udało się z powodu wewnętrznego konfliktu w PiS i walk dwóch frakcji. Pawłowska związana jest z nowym stowarzyszeniem byłego premiera Morawieckiego, ale większość w sejmiku mają radni PiS z konkurencyjnej grupy Przemysława Czarnka. I gdy dowiedzieli się, że kandydatką do Rady Społecznej ma być posłanka Pawłowska, to zdjęli punkt z porządku. Było to jeszcze przed „porozumieniem” obu frakcji.
– Na razie w szpitalu dostał pracę partner posłanki – donosili nam przed tygodniem wzburzeni pracownicy. – To się nie mieści w głowie jak ta partia wsadza swoich. Od lat szpital ma poważne kłopoty finansowe, bierze kredyty, żeby nie tracić płynności, ale to nie przeszkadza, żeby upychać działaczy. Żadna poprzednia partia tak nie robiła.
Zapytaliśmy dyrekcję szpitala jakie stanowisko zajął Halerz i czy szpital przeprowadzał jakąś procedurę konkursową. Ale chociaż dyrektor Agnieszka Kruk ochoczo zatrudnia ludzi PiS w publicznej placówce, to chyba wstydzi się do tego przyznać. W epistole, którą otrzymaliśmy znalazło się dużo słów powołujących się na ochronę prywatności pracowników i ich dóbr osobistych oraz stwierdzenie, że prawo nie nakłada obowiązku przeprowadzania publicznego naboru, ale brak odpowiedzi na konkretne pytanie, które zadaliśmy. Ale ludzie i tak widzą i wiedzą, że Halerz trafił do administracji, podobno na razie do działu kadr. Podobno ma się zajmować m.in. obsługą szpitalnego facebooka. (reb)






























