Z naszego tekstu sprzed tygodnia, że jeden z mieszkańców Chełma wciąż nie doczekał się wylicytowanego podczas tegorocznego finału Wiejskiej Orkiestry Świątecznej Pomocy spaceru po mieście i obiadu z prezydentem Chełma Jakubem Banaszkiem zrobiła się afera na cały kraj. Temat podchwyciły nie tylko lokalne, ale i ogólnopolskie media, a głos w sprawie zabrał nawet Jerzy Owsiak proponując rozczarowanemu chełmianinowi wspólny spacer i kawę.
Pośrednio temat wywołał sam prezydent Banaszek ogłaszając na swoim Facebooku, że rusza z projektem „Dziesiątka po mieście” i co tydzień będzie wraz z urzędnikami odbywał spacery po Chełmie, by na własne oczy przekonać się, co posprzątać, naprawić, zmienić. Na wieść o prezydenckich spacerach z naszą redakcją skontaktował się pan Rafał, chełmski przedsiębiorca.
– Jeśli chodzi o spacery z prezydentem, to w styczniu, w ramach WOŚP, wylicytowałem ofertę prezydenta Jakuba Banaszka – spacer po mieście i obiad. Zapłaciłem ponad 1600 zł, ciesząc się, że środki trafią do potrzebujących. Niestety, mimo upływu wielu miesięcy i kilku prób kontaktu, do dziś nie odebrałem swojej „nagrody”. Cieszę się, że pieniądze z aukcji wspierają szczytny cel, ale uważam, że takie zachowanie prezydenta miasta jest po prostu niegodne piastowanego urzędu – stwierdził rozczarowany chełmianin.
Kancelaria Prezydenta Chełma winę za niezrealizowanie wylicytowanego spaceru zrzuciła na pana Rafała. – Po finale WOŚP skontaktowaliśmy się z panem, który wylicytował spacer po mieście i ustaliliśmy, że powinien się odbyć, gdy pogoda będzie bardziej sprzyjająca, najlepiej latem – wyjaśniał Kacper Jasyk z Kancelarii Prezydenta Chełma. – Pan się na to zgodził. Ustaliliśmy, że odezwiemy się w kwestii uzgodnienia terminu spaceru. Kilkukrotnie potem próbowaliśmy się skontaktować z panem w tej sprawie, ale niestety bezskutecznie i z tego powodu spacer jeszcze nie doszedł do skutku. Jesteśmy jednak zdeterminowani, aby tak się stało. Jedynym kontaktem do zwycięzcy licytacji jest numer telefonu podany na platformie Allegro, którego niestety nie odbiera. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że wszystkie pozostałe licytacje zostały już pomyślnie zrealizowane lub mają ustalony harmonogram realizacji. Z pozostałymi zwycięzcami pozostajemy w stałym kontakcie w celu ustalenia dogodnych terminów spotkań. Za koordynację wszystkich licytacji odpowiedzialna była Kancelaria Prezydenta Miasta Chełm. Warto zaznaczyć, że zwycięzca nie kontaktował się z Urzędem Miasta Chełm, nie odbierał telefonów, ale znalazł czas, aby skontaktować się bezpośrednio z Państwa redakcją – wytknął urzędnik panu Rafałowi, ale zapewnił, że nadal będą próbować nawiązać z nim kontakt i spacer dojdzie do skutku.
Sądziliśmy, że po naszej publikacji Kancelaria Prezydenta, czy sam prezydent ustalą datę spaceru, panowie odbędą go bez urazy i będzie po sprawie. Tymczasem temat podchwyciły nie tylko lokalne, ale i ogólnopolskie media, i zrobiła się afera. O sprawie m.in. mówiły stacje radiowe, napisał Onet i tygodnik Wprost.
Na łamach Wprost pan Rafał odpowiedział na zarzuty chełmskich urzędników o brak z nim kontaktu. Stwierdził, że w marcu sam kontaktował się z urzędem miasta i zostawił dwa numery telefonów, do tego wysłał w mediach społecznościowych wiadomość do samego prezydenta Banaszka, ale dotąd nie otrzymał żadnej wiadomości z propozycją terminu – „czy to przez komunikator, SMS-em, czy mailem”. Dodał przy tym, że podczas tegorocznej Orkiestry wygrał również licytację ogłoszoną przez burmistrz Hrubieszowa Annę Majewską. Burmistrz już następnego dnia skontaktowała się z nim osobiście i wygrana aukcja już dawno została zrealizowana.
– Nie chcę spotykać się z osobą, która nie chce spotkać się ze mną. Nie roszczę żadnych pretensji, nie oczekuję żadnej rekompensaty ani zwrotu pieniędzy – podsumował całe zamieszanie chełmianin.
Na „aferę” ze spacerem zareagował szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak. – Skoro jest trudność w realizacji spaceru z prezydentem Chełma, to ja serdecznie zapraszam na spacer ze mną, nawet zjemy drożdżówkę i popijemy to kawką. Proszę o kontakt, ustalimy szczegóły – napisał Owsiak do zwycięzcy aukcji na oficjalnym profilu WOŚP na Facebooku.
W ubiegły piątek głos w sprawie zabrał również sam prezydent Jakub Banaszek. Na swoim FB przypomniał, że od zawsze wspiera ideę WOŚP i w tym roku również wystawił na licytację konkretne przedmioty, w tym spacer, a koordynacją aukcji – jak co roku – zajęła się Kancelaria Prezydenta. – Z informacji przekazanych mi przez pracownika Kancelarii Prezydenta wynika, że już w marcu ustalono wstępny termin spaceru – miał się on odbyć w okresie Świąt Wielkanocnych. Po ostatnich publikacjach sprawdziłem również moją prywatną skrzynkę – rzeczywiście, w marcu otrzymałem wiadomość z prośbą o kontakt. Abstrahując od tej wiadomości, jak już wspomniałem, Kancelaria niezależnie ustaliła wstępny termin realizacji przedmiotu aukcji. Od tamtej pory – jak mnie poinformowano – po świętach podejmowano kolejne próby kontaktu z Panem, niestety bezskutecznie. W ciągu ostatniego półtora miesiąca takich prób było kilkanaście. Wszystkie zakończyły się niepowodzeniem. W tej sprawie została sporządzona notatka służbowa, opatrzona podpisem pracownika, która jest dokumentem i ma charakter formalny. Ufam, że nikt nie dopuściłby się w tej sprawie poświadczenia nieprawdy. Skontaktowałem się już osobiście z Panem, który wygrał licytację. Zaproponowałem dogodny termin realizacji aukcji, podkreślając, że z mojej strony nie było i nie ma żadnej niechęci do spotkania. Wręcz przeciwnie – zależy mi na tym, by całość przebiegła w serdecznej i przyjaznej atmosferze – napisał Banaszek.
Czy do spaceru faktycznie doszło oczywiście poinformujemy. RD



