Niedźwiedzie nad Bugiem

Przyrodnicza sensacja pod Chełmem! W nadbużańskich lasach pojawiły się niedźwiedzie. Zwierzęta, których spotkanie nawet w górach to wyjątkowe wydarzenie, dały się sfotografować pod Świerżami!

Skoro spotkanie niedźwiedzi nawet w górach jest nie lada gratką i wywołuje sporą sensację, to jak nazwać pojawienie się tych zwierząt u nas? – To coś naprawdę wyjątkowego i niesamowitego – przyznają leśnicy.

Trzyosobową rodzinę niedźwiedzi brunatnych, matkę z dwójką małych, zobaczyli strażnicy graniczni. Udało im się nawet zrobić zdjęcia rodzinki i świeżych tropów. A fotografie szybko rozeszły się między znajomymi i dotarły do naszej redakcji. Na początku trudno było nam uwierzyć, że niedźwiedzie pojawiły się tak daleko od gór. Bo w Polsce występują tylko w Bieszczadach, Beskidach i Tatrach i to w stosunkowo niewielkiej ilości. Ich populację szacuje się na około 100 sztuk.

A 90 proc. wszystkich osobników zamieszkuje Podkarpacie. Dwa lata temu sensację wywołało nagranie z pojawienia się niedźwiedzi w Karkonoszach. Dolnośląskie media rozpisywały się wtedy, że te dzikie zwierzęta wróciły w góry po 220 latach. Ale nie do końca były przekonane czy filmik z niedźwiedzią rodziną, który ktoś miał nakręcić w okolicach Szklarskiej Poręby, pochodzi faktycznie z tego terenu. A my mamy tę pewność. Bo oprócz zdjęć są inne niezbite dowody.

– Straż graniczna nagrała na kamerach termowizyjnych rodzinę niedźwiedzi w okolicach Świerż i Hniszowa – przyznaje Krzysztof Dźwierzyński, nadleśniczy Nadleśnictwa Chełm. – Z informacji, które uzyskaliśmy wynika, że potem były widziane w okolicach strażnic w Woli Uhruskiej i Zbereżu. Wyraźnie kierują się na północ.

Nadleśniczy nie wyklucza, że zwierzęta mogły przyjść do nas z Bieszczadów. – Prawdopodobnie jest już ich taka populacja w kraju i na Ukrainie, że szukają nowych terenów dla siebie. Nasze lasy są co prawda za małe dla niedźwiedzi, ale wszystko się zmienia i dzika zwierzyna próbuje się dostosować do nowych warunków.

Zdaniem nadleśniczego niedźwiedzie raczej tu nie osiądą, lecz wędrują przez naszą okolicę. – Nie lubią nizinnych terenów i będą szukać bardziej dzikich okolic – uważa.

Zaskoczenia z wizyty niedźwiedzi w nadbużańskich lasach nie krył Kazimierz Nóżka, znany w całej Polsce leśniczy z Nadleśnictwa Baligród w Bieszczadach, który w internecie publikuje swoje spotkania z dzikimi zwierzętami. – To rzeczywiście zastanawiające, skąd one się u was wzięły – mówi. – Nasze bieszczadzkie niedźwiedzie występują przeważenie na wysokości Przemyśla a to jednak spory kawałek do Lubelszczyzny. Być może przeszły z Ukrainy.

K. Nóżka uspokaja, aby nie bać się i nie siać paniki. – W Bieszczadach mamy niedźwiedzi pod dostatkiem i nic złego się nie dzieje – mówi. – Nie trzeba się nakręcać, nie można ich tropić ani straszyć. Musimy pamiętać, że to dzikie zwierzęta, które z zasady unikają ludzi. Samica ma w głowie obrany jakiś kierunek i chce znaleźć dla siebie i potomstwa nowe miejsce. Kto wie, może osiądą gdzieś w jakichś puszczańskich lasach w waszej okolicy? (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here