Niesmak na zakończeniu

Nie tak wyobrażali sobie zakończenie roku szkolnego w Szkole Podstawowej w Rudzie-Hucie rodzice prymusów. Byli przekonani, że ich pociechy za dobre wyniki w nauce otrzymają listy gratulacyjne i nagrody, bo jak sami mówią, komitet rodzicielski miał na ten cel pieniądze. Dyrektor Adam Marszaluk mówi, że nagród szkoła nie kupiła, bo kasa Rady Rodziców świeciła pustkami…

Zakończenie roku szkolnego ze względu na epidemię koronawirusa we wszystkich szkołach było niemal identyczne. Uczniowie w wyznaczonych porach przyszli jedynie odebrać świadectwa. Nie było uroczystych akademii, wręczania nagród, podziękowań, przemówień itd.

W Rudzie-Hucie koniec roku szkolnego, jak mówią rodzice uczniów, przyniósł niesmak. Rodzice najlepszych uczniów spodziewali się, że ich dzieci do domów wrócą nie tylko ze świadectwami z czerwonym paskiem, ale również listami gratulacyjnymi i skromnymi nagrodami książkowymi.

– W wielu szkołach z powiatu chełmskiego, czy krasnostawskiego dzieci za włożony trud, za to, że poświęciły dużo czasu na naukę, zostały nagrodzone. Każda nagroda, nawet ta skromna, daje powody do radości. Niestety, w Rudzie-Hucie nasze pociechy zostały potraktowane lekceważąco – skarży się jeden z rodziców. – Dzieci, które naprawdę ciężko pracowały, osiągnęły wysokie wyniki w nauczaniu, nic nie dostały! Przecież komitet rodzicielski ma swój fundusz, co roku właśnie z pieniędzy składkowych od rodziców były kupowane nagrody. Ósmoklasiści ze średnią powyżej 4,75 nie otrzymali nawet podziękowań, listów gratulacyjnych, a przecież skończyli szkołę! Szkoła sama nie raczyła nawet zwrócić rodzicom pieniędzy za obiady, które opłacili za marzec, a wiadomo, że w połowie tego miesiąca przez epidemię koronawirusa wszystkie placówki tego typu zostały zamknięte. Musieliśmy się o nie upomnieć – relacjonuje rodzic.

Dyrektor Szkoły Podstawowej w Rudzie-Hucie, Adam Marszaluk przekonuje, że ostatni rok był niezwykle trudny dla całej społeczności szkolnej, przed którą stanęło wiele nowych zadań związanych z organizacją pracy zdalnej. – To nie jest takie proste, gdy brakuje szybkiego Internetu, a uczniowie poza telefonami komórkowymi, nie mają sprzętu do pracy – mówi Marszaluk. – Przy pomocy gminy zorganizowaliśmy 43 komputery i laptopy. Trafiły one do uczniów, którzy nie posiadali sprzętu komputerowego. Szkoła nigdy nie traktowała lekceważąco potrzeb dzieci.

Adam Marszaluk zapewnia, że odbywały się konsultacje, spotkania z nauczycielami, gdy tylko uczniowie tego potrzebowali, a rodzice zawsze mieli kontakt telefoniczny, czy elektroniczny z gronem pedagogicznym lub dyrektorem.

– Zakończenie roku szkolnego było inne niż zwykle – podkreśla dyrektor. – Żadnej uroczystości nie organizowaliśmy, była jedynie msza święta dla chętnych uczniów i ich rodziców z zachowaniem reżimu sanitarnego i bezpiecznej odległości. Dzieci lub rodzice mogli przyjść po świadectwa w maseczkach lub odebrać je w innym terminie w sekretariacie szkoły. Wszystko organizowaliśmy z myślą o zachowaniu bezpieczeństwa, a wiadomo przecież, że wciąż w kraju panuje epidemia koronawirusa. Dyrektor drogą elektroniczną podziękował uczniom, nauczycielom i rodzicom za wykonaną pracę. Listów gratulacyjnych i nagród nie było również ze względów ekonomicznych.

Adam Marszaluk twierdzi, że na zakup nagród zabrakło pieniędzy. Konto Rady Rodziców świeciło pustkami. – Przypomnę, że tymi pieniędzmi nie dysponuje dyrektor szkoły, tylko rodzice – podkreśla Marszaluk. – Dodam, że uczniowie klas ósmych wpłacili na konto w sumie 55 zł, a szkołę ukończyły 32 osoby. Tylko 0,93 proc. pamiętało o wpłatach, które są dobrowolne. Co do zwrotów za obiady, które dzieci nie dostały w drugiej połowie marca, pieniądze trafiły do rodziców i ze strony szkoły nie było z tym żadnych problemów. Nieprawdą jest, że wypłaciliśmy je po tym, jak rodzice się o nie zaczęli upominać – dodaje dyrektor Szkoły Podstawowej w Rudzie-Hucie. (s)