W tym roku diametralnie zmieniają się zasady przyznawania dopłat bezpośrednich do ziemi. Pieniądze trafią tylko do aktywnych rolników, którzy udowodnią, że faktycznie prowadzą produkcję rolną. Właściciele małych gospodarstw boją się, że stracą dopłaty. Na razie jest dużo pytań i niewiele odpowiedzi.
W tegorocznej kampanii zmieniają się zasady przyznawania dopłat bezpośrednich. Pieniądze mają trafiać tylko do tzw. aktywnych rolników, czyli osób faktycznie prowadzących produkcję. Rząd przyjął już ustawę, która wprowadza nowe kryteria i może wykluczyć część gospodarstw z systemu dopłat – taka informacja pojawiła się na początku roku i wywołała strach wśród właścicieli małych, kilkuhektarowych gospodarstwa .
Kim jest nieaktywny rolnik i co go czeka?
Nieaktywny rolnik to taki, który nie jest w stanie udowodnić, że ponosi koszty prowadzenia działalności lub przychodów ze sprzedaży produktów. Wtedy, chociaż będzie właścicielem ziemi, wypadnie z systemu dopłat bezpośrednich i innych form wsparcia z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i to już począwszy od kampanii w 2026 r.
– Rolnicy, którzy mają większe gospodarstwa i prowadzą produkcję, nie będą mieli problemu z udowodnieniem tego – kupują przecież nasiona, ziarna, sadzonki, środki ochrony roślin a swoje produkty sprzedają na podstawie umów, albo na podstawie wystawianych faktur. Czeka ich więcej formalności przy składaniu wniosków o dopłaty, do których trzeba będzie prawdopodobnie dołączyć te dowody ponoszonych kosztów lub przychodów – mówią na razie nieoficjalnie pracownicy ośrodków doradztwa rolniczego. – Gorzej będzie tym małym gospodarzom, którzy mają tylko po kilka hektarów np. łąk i pastwisk, które jedynie koszą i uprzątają a pozyskane siano oddają np. za darmo. Jak oni udokumentują, że są aktywnymi rolnikami?
Ustawa zakłada, że rolnicy, którzy w 2025 roku otrzymali maksymalnie 1125 euro płatności bezpośrednich (limit dla gospodarstw do 5 hektarów), zostaną automatycznie uznani za aktywnych i nie będą musieli dodatkowo dokumentować kosztów ani przychodów. Ale czy tak będzie też w kolejnych latach? Na razie trudno się tego doszukać w publikowanych informacjach. Trzeba poczekać na szczegółowe rozporządzenie ministra rolnictwa do przyjętej ustawy. (reb)
































