Jedna z najgłośniejszych spraw drogowych ostatnich lat na Lubelszczyźnie ponownie trafi na wokandę. Od nieprawomocnego wyroku wobec Szymona Cz., skazanego za spowodowanie śmiertelnego wypadku na ul. Ogrodowej w Chełmie, odwołały się zarówno obrona, jak i prokuratura. Pierwsza chce złagodzenia kary, druga domaga się jej zaostrzenia.
Do tragicznego wypadku doszło pod koniec marca ubiegłego roku na ul. Ogrodowej. Toyotą kierował 20-letni wówczas Szymon Cz. W samochodzie znajdowało się 10 osób. Kierowca miał ponad 2,5 promila alkoholu.
Samochód wypadł z drogi, uderzył w latarnię i ogrodzenie, a następnie dachował. Dwaj 18-letni pasażerowie, którzy jechali w bagażniku, zginęli na miejscu.
3 czerwca Sąd Okręgowy w Lublinie wydał nieprawomocny wyrok. Szymon Cz. został skazany na 7 lat i 8 miesięcy więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz kierowanie samochodem pod wpływem alkoholu. Sąd orzekł również dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów oraz 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Sąd wskazał zarówno okoliczności łagodzące, jak i obciążające. Na korzyść oskarżonego przemawiały m.in. jego młody wiek, wcześniejsza niekaralność, żal, przeprosiny rodziców zmarłych kolegów i pojednanie z pokrzywdzonymi. Za szczególnie obciążające uznano natomiast wysokie stężenie alkoholu, liczbę naruszonych zasad bezpieczeństwa oraz śmierć dwóch młodych ludzi.
Wyrok nie zakończył jednak sprawy. Odwołania złożyły obie strony.
Obrona kwestionuje przede wszystkim ustalenie, że Szymon Cz. zbiegł z miejsca zdarzenia. Zdaniem obrońcy jego chwilowe oddalenie się nie było celowym działaniem mającym na celu uniknięcie odpowiedzialności karnej. Obrona podważa również wysokość orzeczonej kary oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Marta Śmiech, rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Lublinie, w wypowiedzi dla Telewizji TVP 3 Lublin, tłumaczyła, że obrona domaga się nadzwyczajnego złagodzenia kary i wymierzenia jej poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia. Argumentuje to m.in. statusem młodocianego sprawcy. Chce również, aby dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów został zastąpiony zakazem czasowym.
Swoją apelację złożyła również prokuratura. Domaga się przywrócenia kwalifikacji prawnej dotyczącej sprowadzenia katastrofy w ruchu drogowym oraz wymierzenia znacznie surowszej kary – 14 lat więzienia, a w ramach kary łącznej 14 lat i 6 miesięcy.
Sprawa trafi teraz do sądu apelacyjnego, który rozpozna zarzuty obu stron.




