Obywatelska armia w gotowości

Strażnicy granic, samorząd i myśliwi – trzy siły, które mogą wspólnie zadbać o bezpieczeństwo wschodnich rubieży Polski. W ubiegłym tygodniu łowczy krajowy Eugeniusz Grzeszczak spotkał się z komendantem Straży Granicznej i wójtem gminy Wyryki, aby rozmawiać o rosnącej roli myśliwych w ochronie granic kraju.

W czasach, gdy bezpieczeństwo Polski staje się sprawą priorytetową, na znaczeniu zyskują nie tylko wojsko czy służby mundurowe, ale także organizacje obywatelskie. Jedną z nich jest Polski Związek Łowiecki, liczący dziś około 120 tysięcy członków. To potężna społeczność, rozlokowana w każdym regionie kraju, dysponująca wiedzą o przyrodzie, znajomością topografii, doświadczeniem w terenie oraz – co niezwykle istotne – nowoczesnym sprzętem optycznym oraz termo- i noktowizyjnym. W obliczu kryzysów migracyjnych czy zagrożeń zewnętrznych myśliwi jawią się jako prawdziwa obywatelska armia rezerwowa.

Do takiej właśnie roli nawiązał łowczy krajowy Eugeniusz Grzeszczak podczas spotkania z płk SG Grzegorzem Niewiadomskim, komendantem Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej we Włodawie. Rozmowy dotyczyły zarówno dotychczasowej współpracy, jak i planów jej rozszerzania. Straż Graniczna od dawna docenia obecność myśliwych w terenie, bo to oni, patrolując lasy i pola, wielokrotnie zgłaszali niepokojące zdarzenia, reagując szybciej niż ktokolwiek inny.

– Myśliwi są w lasach także nocą, znają teren jak własną kieszeń, potrafią zauważyć to, co umyka innym. Ich obecność na wschodniej granicy to realna wartość dodana dla bezpieczeństwa państwa – podkreślał komendant.

– Nasza pasja i wiedza służą nie tylko ochronie przyrody. W obecnych czasach stają się narzędziem wspierania ojczyzny. To dowód, że myślistwo ma wymiar zarówno patriotyczny, obronny jak i społeczny – mówił łowczy.

Podczas wizyty w powiecie włodawskim szef myśliwych spotkał się także z wójtem gminy Wyryki Bernardem Błaszczukiem. Rozmawiali m.in. o planowanych szkoleniach terenowych z udziałem myśliwych oraz wojska. Włodarz zwrócił uwagę na nowe przepisy o ochronie ludności, które umożliwiają włączenie myśliwych w system szkoleń z obrony cywilnej. – To ludzie, którzy wiedzą, jak poruszać się w trudnym terenie. Mogą być ogromnym wsparciem dla wojska, policji czy straży choćby w poszukiwaniach osób zaginionych. Współpracujemy także z Poleskimi Psami Ratowniczymi i już 26 września będziemy brać udział w wydarzeniu o nazwie Piknik Bezpieczeńśtwa, który ma na celu poszerzenie wiedzy mieszkańców gmin Wyryki i Stary Brus na temat działań w sytuacjach kryzysowych. To również okazja, by dowiedzieć się, jak wzajemna współpraca buduje siłę społeczności. To potencjał, którego nie wolno zmarnować – zaznacza Błaszczuk.

Dzisiaj, w sytuacji zagrożeń hybrydowych, które dotykają Polskę od wschodu, staje się jasne, że 120 tysięcy myśliwych to nie tylko społeczność pasjonatów, ale również strategiczny zasób obronny. To ludzie rozproszeni po wsiach i miasteczkach, obecni w najtrudniej dostępnych rejonach kraju, którzy w razie potrzeby mogą stanowić uzupełnienie struktur bezpieczeństwa. (bm)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-08-31 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00 Kup Gazetę