Ostatni morderca schwytany po latach

Ofiara nie miała żadnych szans. W pięciu rzucili się na niego, bili i kopali po całym ciele. Ciało Tomasza C. wyrzucili jak odpad, na łące za domem jednego z nich – Adama K. Teraz, po czterech latach, od tej brutalnej zbrodni K., jako ostatni ukrywający się przed więzieniem sprawca zabójstwa w Rogatce, został złapany i wsadzony za kraty.

Był 25 października 2016 roku. Po wspólnym obiedzie Tomasz C. (36 lat) pożegnał się ze swoim ojcem i wyszedł z domu. Nie mówił dokąd się udaje, a ojciec nie kazał spowiadać się dorosłemu bądź co bądź synowi. Tomek obiecał jednak, że wróci wcześnie. Nie wiadomo do końca, dlaczego pojechał z Chełma, do domu Stanisława D. w Rogatce pod Dubienką, gdzie przebywali akurat: bratanek gospodarza i sąsiad Tomasza – Marcin D., Marcin G. i Adrian L. z Chełma oraz miejscowy Adam K.

Po wszystkim 20-letni wówczas Marcin D. próbował przekonać sędziego, że dwa lata wcześniej pożyczył Tomaszowi 30 tys. zł i tego wieczora bezrobotny mężczyzna przyjechał rzekomo spłacić dług, ale okazało się, że nie miał ze sobą pieniędzy. Ani oskarżenie, ani sąd nie uwierzyli. Ustalono, że obaj mężczyźni stali w kuchni Stanisława i palili papierosy. W pewnym momencie Marcin zaatakował. Rzekomo „nie wiedział, co go poniosło”. Ważący niemal dwa razy mniej od agresora Tomasz C. nie miał szans na równą walkę. Marcin zawołał kolegów i wszyscy rzucili się na Tomka.

Nie potwierdzono jednoznacznie, czy pobity i skopany przez wszystkich zdołał sam wyczołgać się z domu, czy oprawcy wyciągnęli go na zewnątrz za ręce i nogi. Pewne jest, że kilkaset metrów od domu Stanisława D. Tomasz wył z bólu, a bandyci dalej pastwili się nad nim. Zmasakrowanego porzucili w krzakach na łące za domem jednego z nich (Adama K.), kilkadziesiąt metrów od drogi, po czym wrócili do domu Stanisława i dalej pili alkohol.

Wcześniej zabrali mu portfel, klucze od domu i telefon. 36-latek zmarł, zachłysnąwszy się własną krwią. Ciało znalazła 27 października matka K., gdy wyszła na spacer z psem. Zakatowany na śmierć miał wytarte włosy na skórze głowy, całkowicie wybitą szczękę, napuchniętą i siną twarz – nie sposób było rozpoznać denata. W kieszeni denata policjanci znaleźli świstek papieru, na którym widniało nazwisko. Brat Tomasza zidentyfikował go… po kurtce.

Cała piątka trafiła do aresztu tymczasowego, ale po 8 miesiącach w celi Adam K. i Adrian L. wyszli na wolność – przed sądem odpowiadali z wolnej stopy. Początkowo wszyscy usłyszeli zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym, później jednak sąd przystał na zmianę kwalifikacji czynu, o co zawnioskował prokurator. Stanisław D. został skazany prawomocnym wyrokiem sądu II instancji na 2,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy pobitemu Tomaszowi, prowodyr Marcin D. – na 14 lat więzienia za zabójstwo. Pozostali – na 10 lat więzienia za zabójstwo.

Obaj D. i Marcin G. od razu trafili za kratki. Adrian L. i Adam K., których sąd zwolnił z aresztu tymczasowego, ukrywali się. W końcu, kilka miesięcy temu, L. wpadł. Teraz policjanci namierzyli Adama K. (w trakcie procesu zapierał się, że nie było go wtedy w ogóle w domu Stanisława D., co potwierdzić miały jego matka i babka).

– Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie z Zespołu Poszukiwań i Identyfikacji Osób ustalili, że 26-latek poszukiwany listem gończym za zabójstwo ukrywa się w wynajmowanym mieszkaniu w Chełmie. 11 lutego lubelscy kryminalni wspólnie z chełmskimi kryminalnymi i funkcjonariuszami z Dorohuska pojechali do Chełma, by potwierdzić własne ustalenia – informuje młodszy aspirant Kamil Karbowniczek z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Adam K. był kompletnie zaskoczony wizytą policjantów. Jeszcze w czwartek został doprowadzony do zakładu karnego.

W trakcie sekcji zwłok ujawniono 9 ran kłutych na nogach i rękach Tomasza C. Do dziś nie wiadomo, kto i czym zadał ciosy. Żaden z piątki oskarżonych nie przyznał się do użycia niebezpiecznego narzędzia, a badania śladów pobranych z zabezpieczonych w domu Stanisława D. noży nic nie wykazały. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here