Brak chętnych do pracy w komisjach i nierozpatrzone od miesięcy skargi, w tym na burmistrza – to niektóre z problemów, z jakimi mierzy się Rada Miasta Rejowiec Fabryczny. Podczas ostatniej sesji radni nie zdołali uzupełnić składów kluczowych komisji, a decyzje w sprawie skarg ponownie odłożono w czasie.
W porządku obrad ostatniej (29.04) sesji Rady Miasta Rejowiec Fabryczny znalazły się uchwały dotyczące uzupełnienia i aktualizacji składów komisji rady. Konieczność ich podjęcia wynikała z kilku przyczyn. Jedną z nich była rezygnacja radnej Agnieszki Soczyńskiej z funkcji przewodniczącej Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Radni uchylili uchwałę dotyczącą jej wyboru, ale następcy nie udało się wybrać, ponieważ nikt nie zgłosił swojej kandydatury. Próbowano także uzupełnić skład Komisji Rewizyjnej. Dwoje spośród jej trzech członków z powodów osobistych jest długotrwale nieobecnych, ale również w tym przypadku nie znaleźli się chętni do zastępstwa. Jedyną zmianą, którą udało się przyjąć, było włączenie do składu i tak już licznej Komisji Rozwoju, Infrastruktury i Ochrony Środowiska nowego radnego Łukasza Wójcika, który objął mandat po rezygnacji Sławomira Kułagi.
Skargi muszą poczekać
Na sesji radni podjęli też uchwały w sprawie przesunięcia o kolejny miesiąc terminu rozpatrzenia pism, które wpłynęły do komisji skarg jeszcze w styczniu. Chodzi o dwie skargi na burmistrza (dotyczące ujawnienia danych osobowych oraz odmowy udzielenia pomocy) oraz skargę na rażące naruszenie prawa przez dyrektor MOPR.
Radni zastanawiali się, jaki – poza koniecznością dochowania procedur – sens ma przedłużanie terminu, skoro Komisja Skarg, Wniosków i Petycji nie ma przewodniczącego i nie zapowiada się szybkie rozwiązanie problemu.
– Najpierw rada musi rozwiązać problem komisji skarg. Nie róbmy z siebie nierozgarniętych ludzi, skoro wiemy, że nie mamy komisji – mówił radny Krzysztof Kister.
W trakcie dyskusji powrócił wątek zarzutów dotyczących wcześniejszych decyzji przewodniczącej Iwony Herdy. Chodzi o dwukrotne, jednoosobowe przedłużenie terminów rozpatrzenia skarg poprzez podpisanie zawiadomień skierowanych do skarżącej. Jak wskazywano, zgodnie z przepisami skargi powinny być rozpatrywane przez właściwy organ – w tym przypadku radę miasta jako organ kolegialny – a wszelkie decyzje, w tym o przedłużeniu terminu, powinny być podejmowane w formie uchwały. Zdaniem części radnych wprowadzenie takich uchwał do porządku obrad kwietniowej sesji było „przyznaniem się do błędu”. Sama przewodnicząca nie zgodziła się z tym zarzutem.
W jej obronie stanęła radczyni prawna urzędu, podkreślając, że jest to problematyczna kwestia w praktyce. Jak zaznaczyła, choć przepisy przewidują podejmowanie uchwał, samorządy stosują również rozwiązania pozwalające dotrzymać terminów i poinformować skarżących o dacie rozpatrzenia sprawy – np. poprzez pisemną informację od przewodniczącej lub sekretarza.
– Nie jest to rażące naruszenie prawa – podkreśliła mecenas. – Skoro wyraziliście państwo sprzeciw wobec takiego działania, to cała rada powinna wziąć odpowiedzialność za rozpatrywanie skarg w terminie 30 dni i podejmować stosowne uchwały.
Do sprawy odniósł się również radny Mariusz Grams.
– Jak pani dobrze wie, skarga wpłynęła do rady miasta w styczniu, a my dowiedzieliśmy się o niej dopiero po 75 dniach. Jak mieliśmy podjąć uchwałę? – zauważył.
To nie była jedyna burzliwa dyskusja podczas sesji. O innych napiszemy w kolejnych artykułach. (w)







![Strażacy z całej Lubelszczyzny świętowali w Krasnymstawie [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/strazacy-z-calej-lubelszczyzny-swietowali-w-krasnymstawie-5-218x150.jpg)




![Strażackie święto w pocie czoła – powiat włodawski [GALERIA]](https://www.nowytydzien.pl/wp-content/uploads/2026/05/hansk-strazacy-4-kopia-218x150.jpg)
















