Dziś w nocy policjantki z chełmskiej drogówki próbowały pomóc kierowcy, który zatrzymał się na środku jezdni. Gdy ten zobaczył zbliżające się funkcjonariuszki, ostro ruszył z miejsca i uderzył w radiowóz. Jak się okazało, za kierownicą siedział 15-latek, od którego wyczuwalna była woń alkoholu.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek (2/3 lipca), około północy, w Horodyszczu w gminie Chełm. Policjantki ruchu drogowego zauważyły stojący na środku jezdni samochód osobowy marki Renault z otwartymi drzwiami po stronie kierowcy. Wewnątrz pojazdu znajdował się młody mężczyzna, który wymiotował i sprawiał wrażenie potrzebującego pomocy.
Funkcjonariuszki natychmiast podjęły interwencję, ale na ich widok kierowca zamknął drzwi i ruszył.
– Policjantki pojechały za nim z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Gdy pojazd zatrzymał się na środku będącego w budowie ronda, zablokowały mu przejazd. Pomimo tego kierujący ponownie ruszył i uderzył w bok radiowozu. Nie reagował na polecenia otwarcia drzwi i nie panował nad pojazdem, który wciąż jechał do przodu. W tej sytuacji podjęto decyzję o wybiciu szyby w samochodzie i uniemożliwieniu dalszej jazdy – relacjonuje nadkom. Ewa Czyż, oficer prasowy chełmskiej policji.
Jak się okazało, za kierownicą siedział 15-letni chłopiec. Policjantki wyczuły od niego alkohol, a kontakt z nastolatkiem był utrudniony. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. 15-latek został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań. Policja wyjaśnia teraz szczegółowe okoliczności zdarzenia, w tym przede wszystkim to, w jaki sposób nastolatek wszedł w posiadanie samochodu. (opr. w, fot, KMP w Chełmie)








