Piłkarski sezon czas zacząć – Skarb Kibica III i IV Liga Sezon 2020/21

Nie tak piłkarski rok 2020 wyobrażali sobie sympatycy futbolu w naszym regionie. Kibice nie zdążyli jeszcze na dobre zasiąść na trybunach, gdy przyszła epidemia koronawirusa, przez którą trzeba było zakończyć rozgrywki przed czasem. Za tydzień ruszy nowy sezon. Wszyscy mają nadzieję, że piłkarze dograją ligę do końca, że nie będzie meczów bez kibiców. Drużyny z naszego regionu skrupulatnie przygotowywały się do zbliżających się rozgrywek. W wielu z nich doszło do niemałych zmian kadrowych. O tym wszystkim, a także celach, planach, kadrach poszczególnych zespołów i o innych ciekawostkach piszemy w specjalnym piłkarskim dodatku – Skarbie Kibica „Nowego Tygodnia”. Osiem stron o lokalnym futbolu! Zapraszamy do lektury!

Jaką rolę w trzeciej lidze odegra poważnie wzmocniona Chełmianka? Czy Włodawianka powtórzy wynik z ubiegłego sezonu i będzie zaliczała się do czołowych zespołów czwartej ligi, a Kłos Gmina Chełm i Victoria Żmudź zagwarantują sobie ligowy byt już po pierwszej fazie rozgrywek? Jak spiszą się beniaminkowie, Unia Białopole i Start Krasnystaw? Co czeka Spartę Rejowiec Fabryczny? W sobotę i niedzielę, 1 i 2 sierpnia, na piłkarskie stadiony – po przerwie spowodowanej epidemią koronawirusa – wybiegną zespoły trzeciej i czwartej ligi. Kibice ostrzą sobie apetyty…

Jeszcze pół roku temu wiele wskazywało na to, że piłkarze Chełmianki w nowym sezonie 2020/2021 będą grać co najwyżej w czwartej lidze. Epidemia koronawirusa, która wielu dała się we znaki, Chełmiance o dziwo… pomogła. Skazany na porażkę chełmski zespół utrzymał się w trzeciej lidze, bo decyzją władz Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, prowadzącego rozgrywki, nikt nie spadł o klasę niżej. Latem klub dokonał poważnych wzmocnień i „na papierze” całkiem nieźle to wygląda.

Chełmscy działacze budują mocny zespół, który swoją grą ma dać kibicom wiele radości. Chcą też ściągnąć większe grono sympatyków piłki nożnej na trybuny, stąd też transfery dobrych zawodników, jak Grzegorz Bonin czy Tomasz Brzyski, którzy mają na koncie prawie po 300 występów w ekstraklasie. Sporym echem odbił się powrót do Chełma kapitana Michała Wołosa. Budowa drużyny nie byłaby jednak możliwa, gdyby nie zaangażowanie miasta i prezydenta Jakuba Banaszka.

Tę od podstaw zmontowaną drużynę poprowadzi Jan Konojacki, który sprawdził się w pracy z młodzieżą w chełmskim klubie. Młody szkoleniowiec, ze świeżo upieczoną licencją UEFA A, został rzucony na głęboką wodę, ale jak sam mówi, lubi wyzwania. Klubowi działacze zaufali mu w pełni, tak jak osiem lat temu Arturowi Bożykowi, który w Chełmiance spędził ponad 7 sezonów i odniósł z tym klubem wiele sukcesów.

Przed Konojackim niezwykle trudne zadanie, bo patrząc na ilość transferów, zespół potrzebuje czasu na zgranie się, a oczekiwania kibiców zapewne od pierwszego meczu z Wisłą Sandomierz będą bardzo duże. Z ciekawością wszyscy czekają na pierwsze mecze i na to, co Chełmianka pokaże w nowym sezonie. Cierpliwość może mieć tutaj ogromne znaczenie, bo przy budowie zespołu od podstaw, nie wiadomo, czy odpali od razu, czy trzeba będzie poczekać na to kilka kolejek.

Niezwykle ciekawie zapowiada się też czwarta liga, inna niż dotychczas. Zespoły zagrają w dwóch grupach, po dwanaście w każdej. Mogąca pochwalić się najdłuższym stażem Victoria Żmudź rozpocznie w niej dziewiąty sezon z rzędu. Szkoleniowiec Piotr Moliński zapowiada, że jego drużyna w końcu ma przestać bronić się przed spadkiem, a grać o nieco wyższe cele. Przede wszystkim Victoria celuje w pierwszą szóstkę po zasadniczym sezonie, stąd też kilka solidnych wzmocnień, z amerykańskim napastnikiem Ezaną Kashai na czele.

Taki sam plan ma Włodawianka, która przed rokiem była rewelacją sezonu. Wygrała dwanaście z szesnastu spotkań i zajęła najwyższe w historii drugie miejsce. Powtórzenie wyniku z ubiegłego sezonu dla podopiecznych Mirosława Kosowskiego będzie nie lada wyzwaniem. Tym bardziej, że Włodawianka ma trochę problemów kadrowych, treningów nie wznowił Michał Budzyński, a frekwencja na treningach nie rzuca na kolana.

Całe szczęście, że w zespole pozostali Piotr Chodziutko i Piotr Pacek, którzy decydują o sile włodawskiej jedenastki. Kibice wierzą jednak mocno w umiejętności doświadczonego szkoleniowca Włodawianki, który z całą pewnością będzie wiedział, jak poukładać „klocki” we Włodawie.

W pierwszej szóstce po zasadniczej części sezonu, czyli po 22. kolejkach planuje być też Kłos Gmina Chełm. Drużyna trenera Roberta Tarnowskiego została odmłodzona i końcowy wynik będzie w dużej mierze uzależniony od tego, kiedy pozyskana młodzież, która nie posiada żadnego doświadczenia w seniorskiej piłce, zaskoczy na poziomie czwartej ligi.

Szkoleniowiec Kłosa ma jednak plan na nowe rozgrywki i biorąc pod uwagę, że jest konsekwentny w swoich działaniach, dla rozgrywającego swoje mecze w Rożdżałowie zespołu może to być najlepszy sezon z dotychczasowych. Kłos chce przede wszystkim mieć mądrze zorganizowaną grę defensywną. Jeśli w tym elemencie wszystko pójdzie po myśli trenera, klub z gminy Chełm powinien bez problemów zrealizować cel. Ale musi też wyciągnąć wnioski sprzed roku, kiedy to aż dziewięć razy przegrał różnicą jednego gola.

O górnej części tabeli po cichu myśli także Sparta Rejowiec Fabryczny, choć patrząc na rywali w grupie pierwszej, przynajmniej „na papierze”, jest kilka mocniejszych od niej zespołów. Sparty nie wolno skreślać, bo ten zespół już w ubiegłym sezonie pokazał, że potrafi sprawiać niespodzianki. Wykonane ruchy transferowe, a zwłaszcza pozyskanie Patryka Pokrywki, mają dać odpowiednią jakość drużynie z Rejowca Fabrycznego, której Sparta na pewno będzie potrzebowała, zwłaszcza w konfrontacjach z rywalami o podobnych umiejętnościach.

Wielką niewiadomą są natomiast dwaj beniaminkowie, czyli Unia Białopole i Start Krasnystaw. Zwłaszcza tę pierwszą drużynę czeka niezwykle ciężkie zadanie. Unia, choć chciałaby się solidnie wzmocnić, nie ma tak naprawdę kim, bo większość zawodników o czwartoligowych umiejętnościach pozostała w swoich dotychczasowych klubach. Drużyna trenera Tomasza Hawryluka przystąpi zatem do rozgrywek w niewiele zmienionym składzie.

Zespół z Białopola będzie walczył o utrzymanie i mimo wszystko nie jest bez szans. Unia musi jednak skupić się na meczach z przeciwnikami o umiejętnościach zbliżonych do niej i z nimi walczyć o punkty, bo te w końcowym rozrachunku mogą okazać się bezcenne. Przypomnijmy, że do drugiego etapu rozgrywek są zaliczane punkty zdobyte w bezpośrednich meczach drużyn, które znajdą się w grupie spadkowej.

W nieco lepszej sytuacji kadrowej wydaje się być Start Krasnystaw, który na dziś ma chyba trochę więcej jakości od Unii, choć trener Marek Kwiecień szuka jeszcze napastnika. Jego podopieczni będą walczyć o pozostanie w czwartej lidze i taki też cel stawia im szkoleniowiec krasnostawskiej drużyny. Podobnie jak zespół z Białopola, muszą szukać kompletu punktów z takimi rywalami, jak Lutnia Piszczac czy Bizon Jeleniec, bo w konfrontacji z Huraganem, Włodawianką, Lublinianką, czy Górnikiem II uzyskanie już samego remisu będzie sukcesem.

Marek Kwiecień przed kilkunastoma laty prowadził już Start w czwartej lidze i nie tylko spokojnie go utrzymał. Jego zespół grał ładny dla oka futbol, strzelał gole. Fakt, miał lepszych zawodników, ale wówczas i rywale byli mocniejsi. Kwiecień to trener z charyzmą, który wie, czego chce i większość zawodników ze swojej drużyny doskonale zna. Start ma na pewno więcej szans na utrzymanie w zbliżającym się sezonie, niż przed dwoma laty, kiedy to tylko przez rok grał na poziomie czwartej ligi.

Tak czy owak, kibiców czekają nie lada emocje, bo zbliżający się sezon zapowiada się niezwykle ciekawie. Oby tylko epidemia koronawirusa nie spowodowała, że trzeba będzie rozgrywać mecze przy pustych trybunach lub całkowicie zawiesić rozgrywki… (r)