Płonęła stodoła, brakowało wody

Chwile grozy przeżyli w piątek mieszkańcy podkrasnostawskiego Zakręcia. W ogniu stanęła drewniana stodoła. Prawie 20 strażaków walczyło z płomieniami, by te nie przeszły na drzewa i sąsiednie budynki. A nie mieli łatwo, bo wciąż brakowało wody.

Ogień pojawił się w stodole ok. godziny 11.00. – W domku obok stodoły mieszka starsza pani. Na szczęście nic się jej nie stało. Trzeba było jednak pilnować, by ogień nie przeniósł się na inne budynki – mówi Kamil Bereza, rzecznik krasnostawskiej straży pożarnej. Sytucja była o tyle nieciekawa, że w pobliżu nie znajdował się żaden hydrant, do którego mogliby podłączyć się strażacy.

– Wody cały czas brakowało, dlatego w akcji wzięły udział aż cztery jednostki OSP i dwie Państwowej Straży Pożarnej. Na zmianę jeździły po wodę – dodaje Bereza. Z pożarem walczyli druhowie z Izbicy, Zastawia, Krakowskiego Przedmieścia i Krupego. W sumie prawie 20 strażaków.

Mimo ich starań drewnianej stodoły nie udało się uratować. Spłonęły też znajdujące się w środku drewno na opał, słoma i siano. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. (kg, fot. OSP Zastawie, PSP Krasnystaw)