Do włodawskiej komendy wpłynęła wiadomość od kierowcy, który – mimo iż dostał mandat – podziękował policjantom za profesjonalizm i życzliwość, jak również za przypomnienie, dlaczego należy przestrzegać przepisów ruchu drogowego i jakie są konsekwencje naruszenia prawa.
– Policjanci ruchu drogowego włodawskiej komendy zatrzymali do kontroli drogowej 39-latka kierującego BMW, który w Adampolu w gminie Wyryki na drodze krajowej numer 82 przekroczył dozwoloną prędkość o 30 km/h. Kontrola drogowa zakończyła się nałożeniem na kierującego kilkusetzłotowego mandatu karnego i przypisaniem mu punktów za naruszenie przepisów – mówi podinsp. Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Ogromnym zaskoczeniem był otrzymany kolejnego dnia e-mail, w którym kierowca przekazał „wyrazy uznania i podziękowania dla dwóch funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji we Włodawie, którzy pełnili służbę w nieoznakowanym radiowozie”. Autor maila podkreślił, iż mimo że podczas przeprowadzonej kontroli drogowej został ukarany mandatem, chce „szczególnie podkreślić bardzo profesjonalne podejście funkcjonariuszy.
W sposób rzeczowy, spokojny i zrozumiały wyjaśnili mi przyczynę podjętej interwencji, podstawę nałożenia mandatu oraz zwrócili uwagę na konieczność przestrzegania przepisów ruchu drogowego i związane z tym kwestie bezpieczeństwa. Na szczególne uznanie zasługuje ich fachowa wiedza, wysoka kultura osobista oraz sposób prowadzenia całej interwencji. Rozmowa nie ograniczała się jedynie do nałożenia kary, ale miała również rzeczywisty wymiar pouczający i uświadamiający mi jako kierowcy konsekwencje niewłaściwego zachowania na drodze. Uważam, że taka postawa funkcjonariuszy bardzo dobrze świadczy o profesjonalizmie Policji we Włodawie i zasługuje na przekazanie ich przełożonym”.
Nie każda kontrola drogowa zakończona mandatem karnym kończy się tak sympatycznie, ale ten przypadek pokazuje, że profesjonalizm i życzliwość funkcjonariuszy potrafią zdziałać naprawdę wiele. Słowa kierowcy wywołały uśmiech nie tylko na twarzach policjantów, których dotyczyły, ale i wśród ich przełożonych, a podziękowania trafiły do ich akt osobowych – wyjaśnia Szymańska.



