Pożegnali „Siekierę”

12 września zmarł Ryszard Dworzecki, były piłkarz lubelskich klubów oraz Avii Świdnik. – Był duszą towarzystwa, zawsze wesoły. Miał ksywkę „Siekiera”, bo na boisku nigdy nie odpuszczał – wspominają koledzy z drużyny.


Ryszard Dworzecki miał 71 lat. Jak mówią jego znajomi, w ostatnich latach podupadł na zdrowiu. W młodości grał w Stali Kraśnik, później w Lubliniance i Motorze Lublin, gdzie jako zawodnik dał się poznać z najlepszej strony. Grał także w Mielcu, Starachowicach i Dębicy. Ciepło wspominają go także koledzy z Avii Świdnik, w której Dworzecki w zasadzie skończył przygodę z ligowymi rozgrywkami. Żartują, że teraz gra w najwyższej lidze.

– Był dobrym kolegą, bardzo wesołym człowiekiem, dobrym duchem drużyny. Miał ksywkę „Siekiera”, bo nigdy nie odpuszczał na boisku. Odszedł zdecydowanie za wcześnie – mówi Wiesław Brzozowski, który grał z Dworzeckim przez dwa lata w Avii.

Ostatnie lata życia były piłkarz Avii spędził w Konopnicy. Przeniósł się tu ze Świdnika.
Rodzina, bliscy, znajomi i koledzy ostatni raz pożegnali go 17 września na cmentarzu parafialnym w Tomaszowicach. (w)