Prą pod prąd

W piątek, 29 lipca ulicami naszego miasta przejechali cykliści z Lubelskiej Masy Krytycznej. Z powodu ulewnego deszczu frekwencja na placu Teatralnym nie był tak duża jak w przypadku innych manifestacji tego środowiska.
Nie zrazili się tym organizatorzy, Porozumienie Rowerowe, gdyż ta ruchoma manifestacja miała być jedynie „kropką nad i” w dawno już podnoszonej sprawie. Chodzi o jeden ze zwycięskich projektów z listy Budżetu Obywatelskiego na 2014 r., którego urząd miasta nie realizuje.
Mimo przeszkód grupa rowerzystów objechała śródmieście Lublina, akcentując swą obecność na tych ulicach, które mają być obiektem usprawnień dla ruchu rowerów. Chodzi o prawo tzw. kontraruchu na ulicach jednokierunkowych miasta, który od 2 lat czeka na wdrożenie.
– Nie doszło do tego z winy urzędników. Co gorsza, nie widać pomyślnej perspektywy w tej sprawie. Mimo faktu, że projekt zyskał duże poparcie społeczne, leży w Zarządzie Dróg i Mostów – mówi Krzysztof Kowalik z Porozumienia, koordynator akcji.
Jedną ze zwycięskich koncepcji w Budżecie Obywatelskim Lublina 2014 roku był projekt M-149 (jego wartość 260 tys. zł), zakładający dopuszczenie kontraruchu, (tj. kontrpasów) dla rowerów na wszystkich jednokierunkowych ulicach Lublina.
– Tej istotnej dla rowerzystów zmiany wciąż nie ma. Brakuje też bezpiecznych stojaków rowerowych, które, odpowiednio usytuowane, mogłyby dodatkowo zapobiegać parkowaniu aut w rejonie przejść i skrzyżowań – twierdzili aktywiści Porozumienia w trakcie protestu.
Zorganizowana przez nich mobilna manifa miała finał na stopniach ratusza. Do zgromadzonych nie wyszedł nikt z włodarzy miasta, mimo że zaproszenia otrzymali w komplecie, podobnie jak rajcy rady miasta.

Postulowane zmiany ruchu

…należało wprowadzić w trakcie rozszerzania Strefy Płatnego Parkowania. Obowiązująca od 1 lipca nowa SPP zapewnia miastu bezpieczną „skarbonkę” dla budżetu, choć ten – podobnie jak sama strefa – nie działa na rzecz ułatwień dla rowerzystów ani dla chodzących…
– SPP powoduje, że centrum zmienia się w wielki płatny parking. Dominuje przestrzeń dla samochodów, a dla użytkowników roweru oraz dla samych pieszych drastycznie się kurczy, w niektórych miejscach teraz trudno im przejść – uważa Krzysztof Lipka (Pieszy Lublin).
– Chcieliśmy, by w planie ratusza było jak najwięcej ulic jednokierunkowych, na których – według Budżetu Obywatelskiego – wprowadzi się kontraruch – dodaje Kowalik.
Autorem tego projektu w ramach BO był Michał Przepiórka, ówczesny oficer rowerowy UM Lublin. Był i jest, bo przyjęty jego projekt nadal obowiązuje urzędników. Tylko dlaczego przestał ich interesować wraz z odejściem jego autora na inne stanowisko? Przypomnijmy, że jesienią ub. roku jego miejsce jako oficera rowerowego zajął nowy doradca prezydenta ds. ruchu rowerowego i pieszego Aleksander Wiącek.
Projekt Przepiórki miał (wzorem Radomia i Gdańska) objąć wszystkie ulice jednokierunkowe prawem kontraruchu. Jako jeden z najbardziej popularnych projekt ten uzyskał ok. 4 tys. głosów. Mimo to jest dziwnie lekceważony przez ratusz. Trafia też „na ścianę” w Zarządzie Dróg i Mostów odpowiedzialnym za jego wdrożenie.
Sam ZDiM nie wypowiada się w tej kwestii, z kolei informacje podawane przez rzecznika ratusza nie zadowalają użytkowników roweru.

Atuty kontraruchu są ewidentne

Tego typu rozwiązanie kilkakrotnie skraca jazdę rowerem w zagmatwanym centrum Lublina. Dobry przykład stanowi wprowadzenie go w ul. Konopnickiej – skraca to trasę cyklistom o blisko 1 km, i to przejazdu przez 7 skrzyżowań. Takich punktów w mieście jest dużo więcej.

Dlaczego ich nie przeorganizować?

Tym bardziej, że ruch taki wspierają nowe przepisy Ministra Infrastruktury. Umożliwiają one powszechne wprowadzanie kontra-pasów praktycznie bez ograniczeń.
To proste, a praktyczne rozwiązanie. Skoro tak, to dlaczego w Lublinie jest inaczej? Jak długo społeczny projekt będzie w szufladach urzędników? – pytają protestujący.
Faktem jest, że źle to wpływa na aktywność partycypacyjną mieszkańców, do której zachęca sam prezydent. Czy dlatego rowerzyści mają po swej stronie niektórych radnych? To m.in. Marcin Nowak, Zbigniew Jurkowski i Beata Stepaniuk-Kuśmierzak.
– Mimo poparcia ze strony policji i Straży Miejskiej inżynierowie ZDiM unikają wdrożenia tego projektu, a w Strefie Płatnego Parkowania nadal brak odpowiednio usytuowanych stojaków. Dlatego prawdziwa „masa krytyczna” – sprzeciw zaniechaniu działań przewidzianych budżetem – dopiero przed nami – zapowiadają organizatorzy.
Marek Rybołowicz