Pracy nie ma, bezrobocie najwyższe w regionie

Nie mamy dobrych wieści dla osób bezrobotnych i poszukujących pracy w powiecie włodawskim. Ofert pracy w PUP we Włodawie jest jak na lekarstwo. Pod górkę mają zwłaszcza kobiety i osoby wykształcone. Zwiększyła się też stopa bezrobocia, która aktualnie jest najwyższą w województwie.

Wszystko wskazuje na to, że włodawski rynek pracy dotknęła już recesja. W mieście i okolicach nigdy nie było łatwo o dobre zajęcie, ale teraz, gdy szaleje inflacja, rząd podnosi najniższą krajową, a ZUS stawki dla przedsiębiorców, znalezienie satysfakcjonującej pracy graniczy z cudem.

W pierwszych dniach stycznia na stronie Powiatowego Urzędu Pracy we Włodawie było zamieszczone cztery oferty pracy, z czego dwie „wisiały” od kilku miesięcy. Obecnie propozycji jest nieco więcej, ale i tak ich liczba nie przekracza dziesięciu. Wyboru praktycznie nie ma, dlatego na włodawskich portalach pojawił się istny wysyp ogłoszeń od osób, które poszukują pracy.

Sytuacja nie napawa optymizmem. Jak wyjaśnia Ewa Osowiec, pełniąca obowiązki dyrektora PUP we Włodawie, źle zaczęło się dziać już od sierpnia 2022 roku. – W powiecie notujemy spadek liczby ofert pracy od kilku miesięcy. Wprawdzie wysypu osób bezrobotnych jeszcze nie ma, ale statystyki nie są optymistyczne. Niepokoi zwłaszcza ta najważniejsza, która mówi o stopie bezrobocia. Wbrew pozorom, nie jest to liczba określająca dosłowną liczbę osób bezrobotnych, ale stosunek liczby bezrobotnych do liczby aktywnych zawodowo.

Jeszcze w sierpniu mieliśmy ją na poziomie 13 procent, podczas gdy pod koniec roku 2022 wyniosła już 15,5 procent i była najwyższa w województwie. W ubiegłym roku mieliśmy też najmniej osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Było ich 1808, czyli o ok. 250 mniej niż w roku 2021. Ze względu na uwarunkowania geograficzno-historyczne gros ofert pracy, jakimi dysponuje nasz urząd, jest skierowanych do mężczyzn. Pracodawcy poszukują osób do pracy w budowlance i usługach leśnych oraz kierowców.

Gorzej mają panie, bo dla nich zostaje handel, administracja czy samorząd, ale w tych akurat dziedzinach zapotrzebowanie na nowych pracowników jest niewielkie. Pewnie między innymi stąd wiele osób decyduje się szukać zajęcia z dala od Włodawy. W ubiegłym roku wypłaciliśmy 57 bonów na zasiedlenie w wysokości 8 tys. zł. To premia dla bezrobotnych, którzy decydują się na poszukiwanie pracy w odległości wynoszącej przynajmniej 80 kilometrów od swojego miejsca zamieszkania.

Warunek jest jeden: muszą udowodnić, że w ciągu 8 miesięcy przynajmniej przez sześć pracowali na pełen etat. Niezmienną popularnością na naszym terenie cieszyły się też dotacje na podjęcie własnej działalności gospodarczej. W ubiegłym roku wsparciem wynoszącym od 28 do 30 tys. zł objęliśmy 35 osób – wyjaśnia Osowiec. (bm)