Prawa ręka ministra Ziobro

Sebastiana Kaletę, absolwenta I LO w Chełmie i Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, od kilku miesięcy zna cała Polska. Po wyborach parlamentarnych został jednym z doradców ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, a następnie jego rzecznikiem prasowym. I choć niewielu w tak młodym wieku udało się awansować tak wysoko i regularnie występować przed telewizyjnymi kamerami, on pozostaje normalny i skromny, i mimo nawału obowiązków bez problemu znalazł czas na rozmowę z Nowym Tygodniem.

NT: – Większość młodych ludzi z naszego regionu uważa, że mieszkając na prowincji, mają bardzo ograniczone możliwości przebicia się, zrobienia kariery, odniesienia sukcesu. Panu, chłopakowi z Wierzbicy, się udało…
Sebastian Kaleta: – Młodzi mieszkańcy Chełmszczyzny na starcie mają odrobinę ciężej niż nasi rówieśnicy z dużych miast. Nigdy jednak, nie powinniśmy czuć kompleksów! Nasze pochodzenie to również atut, ponieważ w każdym nowym miejscu musimy się podwójnie wykazać, dzięki czemu udaje się zdobywać kompetencje i uczymy się samodyscypliny. Zawsze staram się patrzeć na tę sytuację z perspektywy szansy, a nie straty. Jestem chyba jeszcze młodym człowiekiem, dlatego nie czuję, że mówiąc kolokwialnie „zrobiłem karierę”. Jest wręcz przeciwnie, robię wszystko, by jak najlepiej wykonywać powierzone mi obowiązki i pomagać w zmianach w Polsce, ale również w naszym regionie. Polacy oczekują gruntownych zmian w wymiarze sprawiedliwości, który w ostatnich latach zawodził. Na wspieraniu tej zmiany dzisiaj skupiam się przede wszystkim.
NT: – Od kiedy zainteresował się pan polityką i sprawami społecznymi. Czy to był wpływ rodzinnego domu, a może szkoły?
– Najpierw w szkole przyszło zainteresowanie historią, i polityką. Śledziłem wszystkie serwisy informacyjne. Inspiracje czerpałem z wielu miejsc, ale chyba najważniejsze są poczucie patriotyzmu i chęć do działania zgodnie z zasadą, że jeśli chcemy zmian, musimy być aktywni.
NT: – Jak wspomina Pan szkolne czasy?
– W szkole w Wierzbicy byłem dzieciakiem, którego wszędzie było pełno. Grałem w piłkę w miejscowym klubie Ogniwo, startowałem w konkursach wiedzy z historii i innych przedmiotów, udzielałem się w samorządzie uczniowskim. Podobną aktywność przejawiałem w czasie nauki w I Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Czarnieckiego. Tylko piłkę nożną zmieniłem na koszykówkę.
NT: – Jak to się stało, że trafił pan do polityki?
– Na Uniwersytecie Warszawskim kontynuowałem swoje pasje społecznikowskie. Przez trzy lata stałem na czele ogólnopolskiego stowarzyszenia „Młodzi dla Polski”. Zdobycie wykształcenia starałem się godzić z aktywnością społeczną, co pozwoliło mi zostać zauważonym w świecie polityki.
NT: – Zostając rzecznikiem ministerstwa zapowiadał Pan, że ministerstwo szykuje dużo zmian, żeby poprawić działanie wymiaru sprawiedliwości. Jakie to najistotniejsze zmiany nas czekają i od kiedy?
– Udało się przedstawić sejmowi kilkanaście projektów ustaw, niektóre już weszły w życie, inne niedługo trafią do parlamentu. Reformujemy prokuraturę, więziennictwo, na początek poprzez wprowadzenie programu pracy więźniów. Dzięki tej zmianie, np. więźniowie osadzeni w Chełmie będą mogli pomagać w budowie mieszkań komunalnych czy nowych dróg. Przedstawiliśmy projekt reformy egzekucji komorniczej, zaostrzenia kar za najbardziej bulwersujące przestępstwa i wiele innych propozycji, które pomogą Polakom odzyskać zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.
NT: – Jedna z zapowiadanych zmian wywołuje jednak sporo kontrowersji wśród przedsiębiorców. Chodzi o wprowadzenie kary nawet 25 lat więzienia za wyłudzenia VAT. Nie za surowo?
– Przedsiębiorcy nie powinni mieć obaw. Według NIK-u w 2015 roku 80 miliardów złotych zostało wyłudzonych lub nie trafiło do budżetu państwa przez fałszywe faktury. To gigantyczne pieniądze, z których Polacy są po prostu okradani. Tak wysoka kara jest przewidziana dla osób, które pod płaszczykiem tworzenia firm wyłudzają VAT w gigantycznych wielkościach, powyżej 5 milionów złotych. Przestępcy wyłudzający VAT okradają każdego, również przedsiębiorców, nie ma zgody, by ten proceder trwał. Chcemy skutecznie walczyć z wyłudzaniem VAT-u, aby pieniądze, z których okradani są Polacy mogły im służyć, wrócić do ich kieszeni.
NT: – Ukończył pan studia prawnicze z wyróżnieniem. W momencie powołania na rzecznika ministra sprawiedliwości kończył pan aplikację radcowską. Udało się ją ukończyć, czy przez politykę, prawniczą karierę na razie odkłada pan na bok?
– Jestem na ostatnim roku aplikacji, niedługo być może czeka mnie egzamin końcowy. Moja praca polega na tworzeniu propozycji legislacyjnych, komentowania tego jak prawo funkcjonuje, przybliżaniu treści prawa osobom, które prawnikami nie są. W zasadzie czytam więcej aktów prawnych i analiz niż w czasie pracy w kancelarii prawnej.
NT: – Na koniec jeszcze raz wróćmy do recepty na sukces. Jaką by Pan dał innym młodym ludziom mieszkającym w naszym regionie?
– Nie mam poczucia, że udało mi się już odnieść sukces. Staram się sumiennie przykładać do obowiązków i wyznaczać sobie nowe cele.
NT: – Często bywa pan w Wierzbicy?
– Odwiedzam Chełmszczyznę, kiedy tylko jest to możliwe. Zawsze kiedy mogę, staram się wspierać nasz region.
Rozmawiał Piotr Stępień

„- Mieszkanie w małej miejscowości na prowincji wcale nie musi być barierą w realizacji planów i odnoszeniu sukcesów przez młodych ludzi. Wręcz przeciwnie, może być ich atutem – przekonuje pochodzący z Wierzbicy Sebastian Kaleta (27 l.), który jest doskonałym tego przykładem.