Przełamanie czerwono-czarnych

Koszykarze Polskiego Cukru Pszczółki Start wreszcie przerwali kiepską serię w Energa Basket Lidze. „Czerwono-czarni”, którzy od dwóch miesięcy nie potrafili w siedmiu kolejnych spotkaniach pokonać rywali, uporali się w Święto Trzech Króli w Szczecinie z… Kingiem, wygrywając 85:81.


Początek czwartkowego spotkania należał do ekipy trenera Tane Spaseva. Startowcy szybko odskoczyli rywalom (9:2), a tuż przed końcem pierwszej kwarty po rzucie zza linii 6,75 m Elijaha Wilsona  wygrywali już różnicą nawet 9 punktów – 23:14.

Świetny początek drugiej kwarty w wykonaniu miejscowych – Stacy Davisa oraz Pawła Kikowskiego sprawił, że na tablicy wyników po raz pierwszy pojawił się remis (25:25).

Gdy na początku trzeciej kwarty gospodarze zanotowali serię 11:0 i po trafieniu Filipa Matczaka objęli 9-punktową przewagę (58:49) wydawało się, że jest już po meczu. Start jednak nie zrezygnował, a do remisu doprowadzili Cleveland Melvin, bezsprzecznie najlepszy zawodnik spotkania oraz Mateusz Kostrzewski (62:62).

W 31. minucie po „trójce” Melvina Start odzyskał prowadzenie (67:66), którego nie oddał już do końca.

W ostatniej kwarcie oprócz Melvina, który ostatecznie zakończył mecz z dorobkiem 19 punktów i 9 zebranych piłek z tablic, arcyważne punkty, aż 11 (z 18 w meczu), ustrzelił Mike Scott. MAG

King Szczecin – Polski Cukier Pszczółka Start Lublin
81:85 (17:23, 30:26, 17:15, 17:21)
King: S. Davis 26 (2×3), Matczak 19 (1×3, 7 as.), Schenk 15 (2×3, 8 as.), Kikowski 12 (2×3), Bartosz 6 (12 zb.), oraz Kroczak 2, T. Davis 1.
Start: Melvin 19 (2×3, 9 zb.), Scott 18 (2×3, 7 as.), Wilson 16 (2×3), Kostrzewski 12, Taylor 8 oraz Dziemba 9 (1×3), Carter 3, Obarek, Jeszke, Szymański.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here